poniedziałek, 7 października 2013

"Burka miłości" Reyes Monforte - moja opinia

Przez kilka ostatnich tygodni czytałam książki w formie elektronicznej. Jednakże ostatnio sięgnęłam po coś w wersji papierowej. Akurat otwarli w naszym mieście budynek nowej biblioteki, w którym mieszczą się dwie filie biblioteki miejskiej połączone w jedną. Naturalnie nie mogłam sobie odmówić przyjemności pójścia do tejże instytucji czytelniczych uciech i już drugiego dnia po otwarciu poszłam oddać zaległe książki i przy okazji rozejrzeć się za czymś nowym do czytania.

Na jednej z półek leżała Burka miłości autorstwa Reyes Monforte. Wzięłam ją nie tylko dlatego, że krzyczała wypożycz mnie!, ale również dlatego, że od dawna miałam ją w planach. 

Powyższa powieść opowiada o zbuntowanej nastolatce, która wyprowadza się do Londynu, aby tam zacząć nowe życie na własnych warunkach. W nowym miejscu poznaje swojego przyszłego męża, który jest muzłumaninem pochodzącym z Afganistanu. Kiedy mój R. dowiedział się jaką książkę czytam to z miejsca założył, że kobieta zostanie uprowadzona i więziona w Afganistanie, ale to nie jest typowa historia miłości do kogoś, kto wyznaje Islam. Nasrad (mąż naszej głównej bohaterki) okazuje się być zupełnie innym muzłumaninem od tych, których obraz każdy z nas ma w głowie. Mężczyzna ten mimo swojego wyznania bardzo szanuje swoją żonę, troszczy się o nią i do niczego nie zmusza, a Maria jest w stanie lecieć z nim nawet do takiego piekła jakim jest Afganistan. Nasrad robi wszystko, żeby ułatwić żonie życie w jego ojczyźnie, co nie jest takie proste ze względu na warunki jakie panują w tym kraju.

Burka miłości to niezwykła opowieść o wielkim uczuciu, które popycha do mało racjonalnych decyzji i działań. Sama często zastanawiałam się jak ta kobieta może być tak naiwna i nieodpowiedzialna. Jednak tak sobie teraz myślę, że nie mam prawa osądzać Marii, bo nie wiem jak sama bym postąpiła. W końcu miłość to dziwne uczucie, które rządzi się swoimi prawami. To czego dokonała główna bohaterka jest nie tylko wyrazem wielkiej miłości, ale także odwagi i determinacji w walce o swoją przyszłość i miłość. 

Najbardziej wstrząsnęło mną to, że w naszych czasach wciąż jeszcze są miejsca, w których nie tylko nie pamięta się o podstawowych prawach kobiet, ale także o prawach człowieka. Takie książki jak ta zawsze mi o tym przypominają i sprawiają, że bardziej doceniam to co mam - chociażby to, że jestem jednostką samodowodzącą, która nie zostanie zamordowana tylko za to, że odkryła kawałek ciała, czyta książkę, albo ośmieliła się sama wyjść na ulice. W Burce miłości oprócz historii Marii i Nasrada znajdziemy też kilka faktów o realiach panujących w Afganistanie, o sytuacji jego obywateli, a w szczególności kobiet i dzieci...

Jeżeli zastanawiacie się czy sięgnąć po powyższą powieść to mogę Wam powiedzieć tylko tyle, że to nie jest sztampowa opowieść podobna do wszystkich innych, które czytaliście. Ta historia sprawia, że wciąż mam nadzieję na to, że nie wszyscy wyznawcy Islamu są tacy źli jak ich malują, co nie znaczy, że wyzbyłam się uprzedzeń. Jednak po tej powieści i po trzymiesięcznym pobycie w mieście, w którym codziennie mijałam wyznawców Allaha, Islam nie jest już taki obcy i wrogi. Dla mnie ma on twarz muzłumanki, z którą jechałam kiedyś metrem i która podobnie jak ja prawdopodobnie wracała do domu po męczącym dniu - obie uśmiechałyśmy się do siebie ze zrozumieniem i życzliwością...

4 komentarze:

  1. Nieco zaskakujące, patrząc na okładkę pomyślałam, że to kolejna historia w stylu "zakochała się w muzułmaninie, który potem się nad nią znęcał" a tu coś kompletnie innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie - ja też myślałam o takiej historii, bo już zapomniałam o czym jest, więc mile się zaskoczyłam

      Usuń
  2. Myślę, że warto przeczytać tę pozycje, ze względu na jej bogatą treść, co jak najszybciej uczynie :)

    OdpowiedzUsuń