niedziela, 22 września 2013

Koethi Zan "Siła strachu" - moja opinia


Strach - każdy z nas go doświadcza. Również każdy z nas ma swoją listę rzeczy, których po prostu się boi. Jednak są sytuacje, w których strach popycha nas do rzeczy, których byśmy się po sobie nie spodziewali. Doświadczenie tej emocji sprawia, że uświadamiamy sobie jakie instynkty w nas drzemią, i że jesteśmy w stanie robić rzeczy do których czujemy odrazę.

Takiego rodzaju strachu doświadczyła Sara i Jennifer, bohaterki powieści pt. Siła Strachu, którą skończyłam czytać wczoraj wieczorem. 
Pewnego dnia obie dziewczyny zostały uprowadzone po akademickiej imprezie przez kierowcę podejrzanej taksówki. W przypadku tych kobiet ich nieostrożność jest zadziwiająca, bo do tej pory podejmowały wszelkie znane im środki bezpieczeństwa, w przeróżnych sytuacjach. Jednak chwila nieuwagi kosztuje je trzy lata więzienia w piwnicy wraz z dwiema innymi kobietami. Są to lata przepełnione strachem, nadzieją i...sadyzmem. 

Dekadę później trzydziestojednoletnia Sara wciąż stara się wrócić do normalnego życia. Żyje pod innym nazwiskiem, wciąż nie mogąc się pogodzić z faktem, że nie udało jej się uratować najlepszej przyjaciółki. W dodatku pojawiła się szansa, że jej oprawca zostanie zwolniony warunkowo z więzienia, a sama Sara nie jest w stanie znieść jego pokrętnych listów, które śle jej z więzienia. 

W końcu Sara postanawia zacząć działać i wyrusza w podróż, która prowadzi przez świat perwersyjny BDSM, sekt oraz wyrafinowanych tortur. W trakcie podróży kobieta stawia czoła nie tylko swoim fobiom, ale także towarzyszkom niedoli, które wciąż żywią do niej urazę. W końcu Sara odkrywa  bardziej przerażającą prawdę, niż kiedykolwiek mogłaby się spodziewać.

Zabierając się za powyższą książkę spodziewałam się relacji kobiety z jej pobytu w piwnicy i tego jak sobie radzi po jej opuszczeniu. Jednakże dostałam do ręki ciekawy thriller psychologiczny, który na prawdę wciąga, i który nie jest tym czego się spodziewałam. Na początku w fabułę wkrada się nieco chaosu poprzez nagle występujące retrospekcje, Jednakże jak już się przyzwyczaiłam do języka zastosowanego w powieści nie mogłam się od niej oderwać (szczególnie w drugiej połowie książki). W Sile strachu znajdziemy wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji, a dodatkowo z każdą kolejną stroną dowiadujemy się czegoś nowego o postaciach, co sprawia, ze jeszcze trudniej jest nam odejść od tej historii. Zatem szykujcie się na wiele zaskoczeń! Dodatkowo w powieści jest ukazane kilka postaci i wpływ strachu na nie same i ich życie co samo w sobie jest bardzo ciekawe. 

Sama nie wiem co tak bardzo przyciąga ludzi do perwersji, sekt i tortur, ale mi osobiście ciężko było się oderwać od tej opowieści - do tego stopnia, że wczoraj przełamywałam senność, żeby móc skończyć czytać tą książkę. Zadziwiały mnie reakcje kobiet na różne sprawy i to, że dobry manipulator, aż tak może wpływać na innych ludzi i ich życie. Ludzka psychika jest zadziwiająca i zawiera wiele mrocznych zakamarków, co nie tylko mnie wciąż zaskakuje i pociąga, a Siła strachu obnaża niektóre z nich. 

W sumie dziś trochę żałuję, że nie skończyłam jej czytać rano, bo może nie miałabym wtedy koszmarów, ale z drugiej strony to tylko świadczy o tym jak ciężko jest się oderwać od tej książki i jaki ma wpływ na odbiorce...a możecie mi wierzyć, albo i nie, ale jeżeli chodzi o książki to muszą one być na prawdę dobre, żeby wywołać u mnie jakąś głębszą reakcję - niezależnie czy to jest śmiech, strach, wzruszenie czy koszmary. Na szczęście ostatniej nocy nie byłam sama w mieszkaniu, bo wątpię, czy udałoby mi się zasnąć...

4 komentarze:

  1. Już dawno nie czytaam książki po której miałabym koszmary! Musze ją przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ta jest idealna do wywołania koszmarów;)

      Usuń
  2. Brzmi jak mój typ książki, nieważne jak by to zabrzmiało. ale raczej wątpię abym miała koszmary, jako fanka książek grozy spotkałam się już z różnymi paskudnymi opisami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja też myślałam, że nie będę mieć po niej koszmarów - ale okazało się inaczej;). W każdym bądź razie bardzo polecam;)

      Usuń