piątek, 2 sierpnia 2013

Żel do twarzy i peeling do twarzy z Flosleku - moja opinia

Moi Drodzy, 
dzisiaj chciałabym zacząć Wam pisać o mojej aktualnej pielęgnacji twarzy, a mianowicie o kosmetykach, które zmieniłam. Zamierzam wszystko podzielić na kilka notek, żeby siebie nie przemęczać, a Was niepotrzebnie nie zanudzać. Zatem do rzeczy;)

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą ważną informacją jest, że jestem posiadaczką skóry suchej i wrażliwej z problemami naczyniowymi. W tym przypadku ważne jest używanie kosmetyków skutecznych i łagodnych, a znalezienie takowych często bywa problematyczne. Ja działam póki co metodą prób i błędów, bo tak już jest z kosmetykami, że jedne np. uczulą, a inne najzwyczajniej w świecie się nie sprawdzą. 

Floslek, Łagodzący żel do mycia twarzy
do skóry wrażliwej
.
Dziś na pierwszy rzut oczywiście idzie żel do twarzy. Ja aktualnie używam łagodnego żelu do twarzy do skóry wrażliwej z Floslek Pharma.

Niektórzy z Was mogą pamiętać, że dostałam go do testów w ramach współpracy, co mnie ucieszyło, bo u mnie ten produkt jest dość trudno dostępny. 
Po zużyciu ok. 1/2 opakowania uważam, że jestem w stanie już coś o nim powiedzieć - tym bardziej, że używam go codziennie. 
Przypuszczam, że niektóre z Was niekoniecznie są przekonane do tak szybkiego wyrażania własnych opinii o stosowanych kosmetykach, ale akurat w moim przypadku jeżeli coś ma być nie tak, to moja skóra szybko to wyłapuje;] (w wielu wypadkach dzieje się to automatycznie;)). 

Jednakże wracajmy do tematu;)

Ten kosmetyk przeznaczony jest do pielęgnacji wrażliwej skóry z wrodzoną lub nabytą nadwrażliwością. Producent zapewnia nas, że produkt oczyszcza i odświeża skórę twarzy i nie powoduje objawów ściągnięcia naskórka. Poza tym żel ma się dobrze pienić, nawilżać skórę i chronić ją przed utratą wilgotności. 

Na początku musiałam się nauczyć obchodzić z tym żelem, ponieważ ma on dość rzadką konsystencję - nie tak rzadką jak żel z Neutrogeny, ale też nie tak gęstą jak standardowy żel do twarzy. Zatem trochę mi zeszło z dotarciem się z tym produktem, bo jak nabrałam go za mało to nie pienił się dla mnie wystarczająco dobrze, a jeżeli wzięłam go za dużo to po prostu sporo produktu się marnowało. Jednakże, kiedy tylko nauczyłam się tego jaką ilość kosmetyku potrzebuję na jedno mycie bardzo polubiłam ten żel:). Jest łagodny, nie ściąga i nie wysusza cery oraz dość dobrze myje. W moim przypadku musiałam pamiętać o dokładnym zmyciu makijażu bo nie radził sobie do końca z jakimiś  ewentyalnymi pozostałościami, ale wszystko jest kwestią wprawy w demakijażu;]. Dla mnie bardzo dużym plusem tego produktu jest to, że nie podrażnia mnie, a co za tym idzie obchodzi się bez dodatkowych zaczerwienień i szczypania tudzież pieczenia:).
W każdym bądź razie ten żel dość dobrze mi się sprawdził, więc na pewno będę do niego wracać:)
Floslek Laboratorium, Peeling enzymatyczny,
Seria do skóry z problemami naczyniowymi
Kolejnym produktem, który pomaga mi w utrzymaniu mojej skóry w dobrym stanie jest peeling enzymatyczny z Floslek Labolatorium z serii do skóry z problemami naczyniowymi.  

Jest to produkt, który według producenta ma łagodnie złuszczać zrogowaciałą warstwę naskórka. Zawiera naturalny enzym keratolityczny, który ma za zadanie usuwać martwy naskórek nie powodując przy tym zaczerwienienia. Podobno przyspiesza również regenerację naskórka. 
Efektem ma być oczyszczona, rozjaśniona, aksamitnie gładka i przygotowana do dalszej pielęgnacji skóra. 

Ze względu na moją cerę nie mogę stosować silnych ścieraczy do twarzy z drobinkami. W moim wypadku kończy się to masakrycznie czerwoną twarzą. Szczerze mówiąc długo przyczajałam się na ten produkt, ale jakoś nie mogłam się na niego zdecydować:/ W momencie, w którym zdarzyła się okazja go wypróbować nie mogłam sobie odmówić:). 
Mimo mojej suchej i wrażliwej skóry borykam się z problemem wągrów na nosie:/. M. in. właśnie dlatego muszę pamiętać o regularnym wykonywaniu sobie peelingu, który je redukuje, bo samo traktowanie ich żelem nic nie daje. W przypadku tego produktu już po pierwszym zastosowaniu zauważyłam efekty, bo wągry były widocznie mniejsze:D i obyło się bez podrażnień. Używałam go przez ostatnie tygodnie przynajmniej raz w tygodniu i nigdy nie zrobił mi krzywdy,(nawet jak kiedyś zostawiłam go na dłużej niż trzeba, bo najzwyczajniej w świecie o nim zapomniałam;) - ja po prostu tak mam, że lubię robić kilka rzeczy na raz jak się da, żeby nie marnować czasu). Z racji tego, że tego typu kosmetyki nieco wolniej się zużywają niż np. żele do twarzy to zakładam, że ten peeling posłuży mi jeszcze na długo. 
Zapewne do niego wrócę jak nie wpadnie mi w ręce nic innego, albo będę miała wątpliwości co do jakiegoś kosmetyku. W końcu lepiej wziąć sprawdzony produkt, niż taki, którego nie jesteśmy pewni. 


Wiem, że wiele z Was ma zupełnie inny typ skóry niż ja, ale może jest wśród Was, ktoś kto też ma cerę przy pielęgnacji której musi uważać i zna te produkty? Jeżeli tak, to jestem ciekawa Waszej opinii. A jeżeli nie to może wzbudziły Wasze zainteresowanie? Albo wręcz przeciwnie? 

6 komentarzy:

  1. bardzo lubie kosmetyki floslek, jeszcze się nie zawiodłam ale dobieram odpowiednie do potrzeb mojej skóry

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście muszą być trudno dostępne bo ja ich jeszcze nie widziałam ;D Zaciekawiłaś mnie tym peelingiem, ostatnio kupiłam ten z Perfecty i mnie zdecydowanie nie zachwyca, może ten będzie lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam ten peeling w Rossmanie;] - to jest ta seria w czerwonych pudełeczkach:], a żel faktycznie jest ciężko dostępny:/

      Usuń
  3. Ja się zgłaszam z innym typem ceru :D Jednak mogę wspomnieć, że kosmetyki FlosLeku bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnoszę wrażenie, że mało kto ich nie lubi;)

      Usuń