piątek, 9 sierpnia 2013

Yves Rocher, Plaisirs Nature, brzoskwiniowa woda toaletowa - kilka słów ode mnie

Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś wspominałam Wam, że jednym z zapachów na okres wiosna/lato jest brzoskwiniowa woda toaletowa z Yves Rocher z serii Plaisirs Nature. Chciałam ją zużyć tego lata i nosiłam ją ze sobą bardzo często jednakże któregoś pięknego dnia po prostu buteleczka wyleciała mi z rąk i się rozbiła:(

Yves Rocher, Plaisirs Nature, brzoskwiniowa woda toaletowa;
Kupiłam ją jakieś trzy lata temu, kiedy poczułam ten zapach od jednej z mijanych na klatce kobiet, która ewidentnie spryskała się czymś brzoskwiniowym. Wtedy postanowiłam poszukać sobie czegoś bardzo podobnego. Wybór padł właśnie na powyższą wodę toaletową z Yves Rocher

Bardzo ją polubiłam i dość często nosiłam ją wiosną i latem (chociaż jak dla mnie nic nie przebije Elisabeth Arden Green Tea Tropical). Miałam wersję 100 ml., a sam flakonik jest dość toporny, więc zajmował dość sporo miejsca, ale i tak targałam ten zapach wszędzie, gdzie jechałam. Mnie najbardziej będzie się kojarzył z wakacyjną pracą, bo własnie do pracy w wakacje psiukałam się nią najczęściej i trochę żałowałam, że byłam zmuszona wcześniej używać tego produktu przez wypadki losowe. Jej minusem jest niska trwałość, ale za cenę 39,90 za 100 ml można wybaczyć ten mały mankament. 

Seria Plaisirs Nature z Yves Rocher dość dobrze rozwinięta, więc zamierzam się jeszcze kiedyś zaopatrzyć w jakiś produkt (najpewniej wodę toaletową), bo mi się bardzo dobrze używało powyższego zapachu. 

Znacie już tą serię w Yves Rocher?
Używałyście tej wody toaletowej? 

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Oj tak:)...może nie dosłownie tak jak brzoskwinie, ale całkiem ładnie;]

      Usuń
  2. Ja miałam wersję malinową, była cudna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się marzy jeszcze jeżynowa;]...balsam z tej serii pachniał tak, że chciało się go zjeść;]

      Usuń
  3. Strasznie jestem ciekawa, jak pachnie. Będę musiała powąchać przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś używałam brzoskwiniowych mgiełek do ciała, wiadomo zapach był dość słaby, ale ogólnie super sprawa, piękny:)
    zaczęłam czytać poprzednią notkę, super piszesz!
    obserwuję i czekam na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam malinową, jeżynową i brzoskwiniową :D Wymienione w kolejności od najlepszej do najgorszej, bo brzoskwinia ma dziwny taki niebrzoskwiniowy zapach, który czuć zaraz po użyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie chciałabym sobie spróbować jeszcze tej jeżynowej, bo miałam jeżynowe mleczko do ciała i mi się zapach spodobał.

      Usuń