niedziela, 11 sierpnia 2013

Sleek MakeUP I-Divine, au naturel

Paletki Sleek znają już chyba wszyscy. Ja od kiedy o nich usłyszałam chciałam mieć chociażby jedną - ot tak na spróbowanie. Tak oto wśród moich kosmetyków kolorowych znalazła się paletka Sleek MakeUP I-Divine, au naturel. 
Sleek MakeUP, I-Divine, au naturel
W paletce znajdziemy 12 naturalnych cieni, lusterko i pacynkę (której swoją drogą nie używam, bo korzystam z pędzli;]) Paletka jest dostępna w Polsce i można ją kupić na stronie kosmetykomania.pl

Do niewątpliwych plusów tych cieni na pewno należy cena, bo kosztują one niespełna 40 zł. Na mojej powiece z bazą pod cienie utrzymują się praktycznie cały dzień. Pod koniec jestem trochę rozmazana, ale to głównie przez to, że zdarza mi się sięgać ręką do oka (bo np. rzęsa mi do niego wpadła, albo coś;]). Bez bazy też utrzymują się dość długo, ale na moich powiekach wszystkie cienie zwykle tak się utrzymują, bo i tam mam suchą skórę;). Jeżeli chodzi o pigmentację to jak dla mnie jest idealna - nie jest za mocna, ale też nie jest za słaba i mnie jakoś udaje się budować intensywność koloru w takim stopniu, w jakim, w danej chwili potrzebuję. Poza tym paletka au naturel, jest na tyle uniwersalna, że może nam posłużyć do zrobienia zarówno makijażu na dzień (np. do pracy, albo szkoły), jak i makijażu wieczorowego. Dodatkowo nie zauważyłam, żeby się rolowały, albo wyprawiały inne cuda na moich oczach;]

Do minusów cieni na pewno zaliczę osypywanie się co jest uciążliwe, ale za taką cenę mogę to im wybaczyć. 

W sumie to by było chyba na tyle jeżeli chodzi o ten produkt. Zapewne w mojej kosmetyczce jeszcze nie raz zagości paletka ze Sleeka, ale i tak nic nie przebije cieni z Inglota;]

A Wy znacie już, którąś z paletek, z tej firmy? 

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam wszelkie odcienie brązu, a o paletce au naturel słyszałam już wiele. Na pewno kiedyś sobie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie brązy to jedne z kolorów, które bardzo dobrze pasują do moich oczu, więc wybór tej paletki na dobry początek był czymś naturalnym;]

      Usuń
  2. Paletka the original 594, perłowe w tym jeden lub dwa matowye odcienie. Dobrze się rozprowadzają i trzymają nawet dosyć długo. Kolory bardziej zdecydowane niż w tej paletce ale takie lubię :) magda

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam original:) planuję zakup następnych:) świetne są i takie tanie!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie;), ja z tych samych powodów planuję zakup następnych;)

      Usuń
  4. i jeszcze raz ja, świetne są też cienie z pierre rene w takim prostokątnym opakowaniu z wysuwanym aplikatorem. Od razu z bazą i są mocno napigmentowane szczególnie te perłowe odcienie ale matowe też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam dwa z tej firmy i póki co czekają na swój lepszy czas, bo mam do nich podobne cienie z Inglota;], ale może zaopatrzę się jeszcze w inne kolory, to będę miała okazję wypróbować;]

      Usuń
  5. Mam paletkę Oh so special ale mam chrapkę również na tą i na Sunset. Ja pacynki używam tylko jak chce cieniem namalować kreskę a tak to tylko pędzelki. Przy pierwszym użyciu przeżyłam lekki szok bo byłam przyzwyczajona do słabo intensywnych cieni więc zawsze więcej waliłam żeby było coś widać. A tu jak walnęłam sobie to musiałam iść zmywać bo było wręcz za bardzo intensywne, szczególnie, że to była czerń :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja jeszcze mam trzy lub cztery paletki upatrzone i chyba będę je sukcesywnie dokupywać;]. Tą Sunset też mam na oku;]

      Usuń
  6. Brązy na powiekach moja miłość, szczególnie perłowe. Mam kilka moich perełek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to masz tak jak ja;), u mnie brązy podkreślają kolor oczu, więc rozumie się samo przez się, że tych cieni mam najwięcej;]

      Usuń
    2. Mam też granaty, zielenie ale brązy królują :)

      Usuń
    3. Ja mimo tego, że też mam kilka innych kolorów cieni to brązów mam najwięcej;]

      Usuń
  7. Uwielbiam brązy na powiekach :)

    OdpowiedzUsuń