poniedziałek, 8 lipca 2013

Zakupy:)

Która z nas nie lubi zakupów? Pewnie każda kobieta ma jakiś swój "konik" zakupowy, w którym mogłaby  wybierać i przebierać...ja mam tak, że mogę długo utknąć w jakiejś księgarni lub drogerii i chociaż nie mam tak jeżeli chodzi o zakupy obuwnicze czy ubraniowe to i takie jestem zmuszona czasem robić. W weekend miałam okazję zrobić sobie większe zakupy, więc chciałabym Wam się pochwalić częścią z nich: 

1. Książki:


W mojej biblioteczce w końcu zagościł Atlas chmur Davida Mitchella, który mnie wręcz prześladował od jakiegoś czasu. Będąc w księgarni nie mogłam oprzeć się Nocnej zmianie S. Kinga. Oj tak - niestety książki są niebezpieczne dla mojego portfela:(

3. Woda perfumowana o zapachu konwalii i malin z firmy Estetica:


Większość letnich zapachów mam już na wykończeniu, więc postanowiłam zaopatrzyć się w jakiś taki na co dzień. Jest bardzo słodki, więc zapewne będę go używać w bardziej wietrzne dni, albo wieczorami, kiedy nie jest tak duszno - w innym wypadku szybko by mi zbrzydł ten zapach. 

3. Buty:


Bardzo często zaopatruję się w ubrania i buty na tak zwanym rynku, z kilku względów:

  • jest to siedlisko perełek, 
  • jest bardzo tanio, więc nie jest żal w razie czego;),
  • zwykle to tam mogę znaleźć coś w swoim rozmiarze - a mała to ja nie jestem;]
Balerinki kupiłam za całe 20 zł, z przeznaczeniem na co dzień;]. Chciałabym sobie kupić przynajmniej jeszcze jedną parę do śmigania, ale to może za tydzień jak się uda;). Poza tymi rzeczami kupiłam sobie dwie pary standardowych dżinsów, ale nie ma w nich nic wyjątkowego, więc uznałam, że nie ma sensu ich pokazywać;).

A Wam udało się poczynić jakieś zakupy w ostatnim czasie? 

18 komentarzy:

  1. Książki super, "Atlas chmur" mam w starym wydaniu, wydaje mi się ładniejsze:) A "Nocną zmianę" czytałam, niestety nie mam jej jeszcze w swojej kingowej kolekcji.
    Raz na ruski rok albo jeszcze rzadziej kupuję ubrania w sieciówkach - wolę tańsze sklepy lub po prostu lumpeksy, gdzie wyhaczam rzeczy w stanie bardzo dobrym/nienoszonym albo nawet z metkami, a kosztują grosze...Wypierze się, nie ma już tego specyficznego zapachu i ciuch jak nowy. Tylko buty na butach nie oszczędzam, bo wtedy jest to zakup na długo, chociażby moje martensy, a tanie kiedyś bardzo szybko mi się zniszczyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - ja moje "najki" mam już ładnych parę lat, a dopiero teraz coś zaczyna się z nimi dziać, ale niestety zwykle nie mam funduszy na droższe buty:/

      Usuń
  2. eh, też będę musiała jakieś balerinki kupić co entuzjazmu we mnie nie wzbudza, nie lubię kupować butów. Dobrze kojarzę, że Nocna zmiana to zbiór opowiadań? wydaje mi się, ze chyba to czytałam, tytuł wydaje się znajomy. A co do zakupów to chyba wiadomo, że u mnie to głównie spożywcze ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle nie lubię kupować ubrań, ale niestety trzeba:/

      Usuń
    2. A i tak - "Nocna zmiana" to zbiór opowiadań;)

      Usuń
  3. "Atlas chmur" sama chętnie bym przygarnęła :)
    I bardzo ładne buciki :)

    pozdrawiam
    Miłośniczka Książek
    magicznyswiatksiazki.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na niego chorowałam już długi czas i w końcu postanowiłam ulżyć swoim cierpieniom;)

      A buciki kupowałam tak, żeby mi pasowały do jak największej ilości rzeczy;]

      Usuń
  4. "Atlas chmur" polecam, świetne książka :) Ze względu na zbliżające się wakacje staram się oszczędzać, ale niedawno kupiłam sukienkę i buty na wesele koleżanki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, widziałam (niestety) film i żałowałam, że nie sięgnęłam najpierw po książkę:(

      Usuń
  5. Mam "Atlas chmur" film, nie wiedziałam nawet, że jest książka. Teraz film sobie poczeka... ;)
    A co do zakupów to szczególnie na targu ich szczerze nie znoszę... upał, ludzie, naruszanie mojej strefy osobistej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja niestety najpierw trafiłam na film:(, ale trudno sie mówi.
      A ja z targu szybko wracam, bo też nie lubię tego co Ty.

      Usuń
  6. 'Nocna zmiana' czytałam, jak wiekszosc ksiazek Kinga, przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to jest szansa, że nie wydałam własnej kasy w beznadziejną książkę;)

      Usuń
  7. Baleriny bardzo w moim stylu, sama mam dwie podobne pary takich czarnulek. I mam takie samo zdanie co do kupowaniu ciuchów na bazarku - są często "inne" niż wszystkie, a przy okazji całkiem dobre jakościowo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam kupować książki,kosmetyki,ubrania,słodycze,herbaty i od ponad roku zabawki,książeczki ,ubranka dla synka:) . Wychodzi na to,że po prostu kocham zakupy i tak jest w rzeczywistości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja muszę mieć wenę na zakupy, chociaż jedzenie, kosmetyki i książki lubię kupować;], gorzej z ubraniami;p

      Usuń