wtorek, 30 lipca 2013

Wieści, wieści

Dzisiaj miałam napisać recenzję książki, albo inny tekst. Jednakże tak się zdarzyło, że będzie inaczej - nie pierwszy raz już;)

Otóż jutro rusza nasz blogowy projekt - blog o szeroko pojętej kulturze. Spotkał mnie ten zaszczyt i mój tekst ukarze się jako pierwszy. Ta wiekopomna chwila nastąpi jutro:D Adres? 


Poza tym dziś stało się coś niesamowitego. Byłam w domu i czekałam na mamę, która miała mnie zabrać do siebie (czyt. do rodziców, z którymi mieszka siostra z mężem i synkiem). Jednakże najpierw wyskoczyło mi coś ważnego, a później przyszła pani listonosz z poleconym. Jak zobaczyłam, że to z instytucji, w której miałam pracować od razu pomyślałam, że to tylko pismo z informacją, że wybrali kogoś innego.
Ale nie!
Okazało się, że chcą mnie zatrudnić:)).
Zatem w poniedziałek idę podpisać umowę i w sumie od razu zaczynam pracę:)
Normalnie każdy, kto był na długotrwałym bezrobociu zna tą radość, która towarzyszy możliwości wyrejestrowania się z pośredniaka:)
Zatem życzcie mi powodzenia i trzymajcie za mnie kciuki...praco nadchodzę;)

P.S. Niech jeszcze ktoś mi powie, że w Polsce nie można dostać pracy w zawodzie to go trzasnę;)
Ja mimo bezrobocia ciągle starałam się coś robić - rozwijać się, szukać kontaktów, zdobywać doświadczenie (w charakterze wolontariatu, ale zawsze!), i jak się okazało w końcu jakieś drzwi się otwarły. Jestem z siebie niesamowicie dumna i przeszczęśliwa:) 

Aha...i musicie mi wybaczyć ułomność notki, jestem jeszcze w szoku;)

14 komentarzy:

  1. Gratulacje! To gdzie będziesz pracować?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      W MOPSie w Klubie Wolontariatu jako koordynator - w ciul roboty, ale znam się na tym;)

      Usuń
    2. To my chyba w podobnym zawodzie;)

      Usuń
    3. oo...na prawdę?:), ja jestem po pedagogice pracy socjalnej, po pedagogice opiekuńczo wychowawczej i resocjalizacyjnej oraz po kryminologii;)

      Usuń
  2. Super, oby tak trzymać:) Pewnie, że doświadczenie nabrane z różnego rodzaju wolontariatu też jest ważne - póki co na studiach sama się angażuje w różne rzeczy i już mi się to przydało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na studiach byłam zwolniona z praktyk:), a bycie wolontariuszką nie raz uratowało mi zadek, więc też nie narzekałam:) A teraz...teraz tak na prawdę praca do mnie sama przyszła;)

      Usuń
  3. Wow, gratuluję, mam nadzieje, że nie przebiłaś sufitu skacząc z radości ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku! Gratulacje, trzymam kciuki i milej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Suuuper :) Trzymałam za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń