środa, 10 lipca 2013

Manga "Shingeki no Kyojin" - recenzja



Nadszedł czas na moją kolejną gościnną notkę u Natalii. Dziś nie zamierzam pisać o kolejnej przeczytanej książce lecz o czymś, co jest nowością na tym blogu. W ostatnią sobotę, buszując po Internecie natknąłem się na serial anime Shingeki no Kyojin (Attack on Titan) i od razu obejrzałem w ten sam dzień wszystkie 14 odcinków które są dostępne. Każdy z nich jest z polskimi napisami. 


Historia jest tak niesamowita i wciągająca, że na drugi dzień przeczytałem 47 rozdziałów mangi o tym samym tytule, na podstawie której zrobiono serial animowany.


Bardzo krótko napisze, że akcja serialu toczy się w fikcyjnym czasie ok. roku 850, ludzkość żyje na niewielkim terytorium oddzielonym od reszty świata wysokimi na kilkadziesiąt metrów murami, gdzie chroni się przed tytanami – olbrzymami, które zdziesiątkowały ludzkość ok. 100 lat przed czasem w którym toczy się akcją serialu. Mury są na tyle wysokie, że za nimi ludzkość wraca do normalnego życia, gdyż żaden tytan nie jest w stanie ich pokonać, a tym samym zagrozić ludziom. No ale każdy mur kiedyś musi runąć, i tu zaczyna się właściwa akcja serialu. Pojawia się olbrzymi tytan który robi dziurę w murze przez, który mniejsze tytany wkraczają na i tak małe terytorium kontrolowane przez ludzi. Ludzkość staje do nierównej walki by uchronić się przed całkowitym unicestwieniem.
Ta historia bardzo wciąga i jak przeglądałem fora dotyczące Shingeki no Kyojin okazało się, że nie tylko ja przy pierwszym kontakcie z tą opowieścią obejrzałem od razu wszystkie odcinki i przeczytałem całą mangę. Zastanawiam się teraz co sprawiło, że tak się wciągnąłem w tą opowieść. Myślę, że stało się to za sprawą zagadek, pytań które stawia serial np. skąd się pojawiły w świecie ludzi tytani? jak powstały wielkie mury chroniące ludzie przed tytanami, chodź ludzkość jest na poziomie średniowiecza i nie dysponuje technologiami do budowania takich murów nawet dziś? Dlaczego tytani zjadają ludzi? Autor chce żebyśmy zgadywali, domyślali się co z czego wynika i dlaczego tak jest. W trakcie rozwoju fabuły dostarczane są odbiorcy wskazówki dotyczące niewyjaśnionych kwestii, których sens jest jasny dopiero gdy autor ujawnia rąbek tajemnicy. Na przykład bardzo ciekawy byłem jak autor wyjaśni powstanie wielkich murów, ludzie nawet dziś nie mogliby ich wznieść, a co dopiero w krótkim czasie i mierząc się z takim ogromnym zagrożeniem. Myślałem, że autor w banalny sposób to wyjaśni, bądź w ogóle się o to nie pokusi, a się bardzo zaskoczyłem rozwiązaniem tej kwestii, które zasugerował. Dużo w tym wszystkim fantastyki, trochę sensacji, akcji, przygody, polityki, wojskowości, taktyki. Postacie nie są czarno - białe jak to zwykle jest w zachodnich filmach. A i jeszcze jedno od czego powinienem zacząć tą recenzje. Najwięcej w tym wszystkim jest horroru. Obraz rozrywanych i zjadanych przez tytanów ludzi, właściwie to chleb powszedni Shingeki no Kyojin więc nie polecam czytać czy też oglądać tego podczas posiłku. I nie przesadę jeśli odradzę tą lekturę komuś kto ma słabe nerwy, bo sceny walk są dosadne, wręcz obrzydliwe.
Mnie to jednak nie odstrasza, lecz bardziej szokuje i tym samym przyciąga.
Jedynym minusem tej historii jest to, że historia walki ludzi z tytanami nie ma jeszcze zakończenia i chyba długo mieć nie będzie. Chciałbym już poznać odpowiedzi na wszystkie pytania i zobaczyć w końcu jak ludzie wracają na szczyt łańcucha pokarmowego. Niestety serial pokazuje tylko pierwsze rozdziały opisane w mandze. A sama manga wydawana jest w rozdziałach, które ukazują się co miesiąc. Akcja w komiksie dzieję się bardzo powoli, mimo licznych bardzo dynamicznych momentów. Jest w niej też bardzo wiele „przegadanych” rozdziałów które czasem rodzą więcej pytań niż dają odpowiedzi. Jak się domyślacie nic mi nie dało, że przeczytałem w niedzielę wszystkie dostępne rozdziały. Myślę, że na zakończenie będę musiał poczekać jeszcze ze 2 lata przy tym tempie publikowania poszczególnych rozdziałów. 
Mimo wszystko polecam. Z pewnością będę śledził ukazujące się kolejne części tej historii.
Nie będę więcej się rozpisywał o czym jest ten serial czy komiks, inni zapaleni fani japońskiej sztuki komiksu zrobili to z pewnością dużo lepiej niż ja mógłbym to zrobić. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę tytuł serialu i powinniście się zdziwić, (a przynajmniej ja się zdziwiłem) jak wiele jest w Polsce osób, które tym serialem/komiksem się zachwycają. Aż dziwi, że ten serial nie został pokazany w Polskiej TV (właściwie dopiero teraz po raz pierwszy jest emitowany w Japonii). 
Jeżeli chcecie wiedzieć więcej polecam recenzję:


8 komentarzy:

  1. Chyba nie do końca moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moje też nie, ale mój Rafał się tym zafascynował i postanowił o tym napisać;]

      Usuń
    2. P.S. Fajnie, że jesteś;))

      Usuń
  2. Może za słabo zachęcam w notce ale najlepiej obejrzeć pierwszy 20-minutowy odcinek i samemu się przekonać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że im częściej będziesz pisać to tym lepiej będzie Ci to wychodzić;)

      Usuń
  3. Możliwe, że mi się spodoba, czytając tą recenzję miałam przed oczami Evangelion (może trochę inny rodzaj ale jest element "ludzkość walczy z ogromnym zagrożeniem") Tylko, że wolę zakończone serię (frustracja związana z Naruto i Bleach)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy woli skończone serie, ale jak coś już się polubiło to nie ma przeproś;)

      Usuń
  4. Po lekturze Shingeki no Kyojin wiem o jakiej frustracji mówisz, ale myślę, że skoro powstaje już anime na podstawie mangi to ta seria napewno zostanie ukończona i liczę, że poszczególne rozdziały szybciej będą się ukazywały niż raz na miesiąc. Pozatym wydaje mi się, że ta manga stanie się w niedługim czasie bardzo popularna w skali globalnej, więc uważam, że warto ją znać.

    OdpowiedzUsuń