czwartek, 18 lipca 2013

Magnetyczny Kraków, czyli na co moim zdaniem warto zwrócić uwagę poza Wawelem i Rynkiem Głównym:)

Po moim kilkumiesięcznym pobycie w Brukseli, a później w Warszawie moja chęć do przeprowadzania się z miejsca na miejsce, a już na pewno podróży znacznie wzrosła. Jednakże od kiedy wróciłam z naszej rodzimej stolicy do domu nie miałam możliwości wyjechania dalej niż do pobliskiego Rzeszowa czy Tarnobrzega ( no i jeszcze ewentualnie do rodziców na wieś;p). Zatem jak się domyślacie u mnie z podróżami szału nie ma;]. Od powrotu do mojego rodzinnego miasta minęło już sporo czasu, a moja chęć do podróży dodatkowo wzrosła. Póki co lipiec mam dość intensywny co utrudnia mi jakiekolwiek dalsze wyjazdy, lecz mam nadzieję, że w sierpniu zaliczę przynajmniej jeden lub dwa wypady. 

Jednym z moich podróżniczych marzeniem jest Kraków - magiczne miejsce, w którym zapewne zawsze znajdzie się jakaś ciekawa atrakcja poza zwyczajową wizytą na Rynku Głównym czy też Wawelu. Chciałabym chociaż raz pojechać tam na dłużej niż dzień, żeby móc spokojnie zobaczyć wszystko co chcę, wziąć udział w jakimś ciekawym wydarzeniu czy po prostu przysiąść w jakiejś przytulnej kawiarni i móc chłonąć atmosferę tegoż miasta. Taka  dwudniowa lub dłuższa wyprawa wiąże się z nieco dłuższymi przygotowaniami niż te robione na krótki jednodniowy wypad. W końcu trzeba się spakować i zaplanować nocleg (w Krakowie pewnie takowych nie brakuje i mamy duży wachlarz noclegów do wyboru od hosteli po  hotele , więc możemy sobie coś upatrzyć w zależności od tego ile pieniędzy chcemy  na to wydać wydać) 

Zastanawiacie się pewnie co mnie kusi w Krakowie...przecież tam jest taki opatrzony przez wielu z nas standard typu Wawel, Rynek Główny, Barbakan czy Brama Floriańska. A ja znalazłabym jeszcze coś, co chciałabym tam robić i czego doświadczyć...w końcu w Krakowie tyle się dzieje!

Otóż jedną z takich rzeczy, które mam na liście "do zaliczenia" w naszej byłej stolicy jest zobaczenie żydowskiej odsłony Krakowa. Podążyłabym zapewne szlakiem żydowskim na którym obowiązkowymi elementami są  m. in. Stara Synagoga, fabryka Schindlera, Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli czy też Muzeum Żydowskie "Galicja". W trakcie II wojny światowej, w Krakowie znajdowało się przecież również jedno z żydowskich gett. Możecie sobie mówić co chcecie na temat tego judaizmu, ale jego wyznawcy już na zawsze będą nieodłącznym elementem naszej historii i kultury.

Kraków przyciąga też wydarzeniami kulturalnymi takimi jak chociażby Festiwal Kultury Żydowskiej, Noc Jezzu (która odbyła się w zeszły weekend), cyklicznie odbywające się Targi Książki czy najważniejsze wydarzenie w Europie związane z literaturą, a mianowicie Festiwal Conrada, który już od pierwszej edycji jest z nimi powiązany (trwa on od 21 - 27 października, więc może się załapię;)). 

W tym miejscu chciałabym zatrzymać się na chwilę właśnie przy Festiwalu Conrada, ponieważ nie spotkałam się jeszcze z tym wydarzeniem na żadnym z literackich blogów, które odwiedzam, a to może być dość ciekawe;). W końcu odwiedza mnie kilku moli książkowych, którzy mogą być zainteresowani tymże festiwalem.

Conrad Festival to zakrojony na szeroką skalę projekt Gminy Miejskiej Kraków, Fundacji "Tygodnika Powszechnego",  Krakowskiego Biura Festiwalowego i szeregu instytucji instytucji oraz podmiotów wspierających. 
Dlaczego właśnie Joseph Conrad stał się patronem festiwalu skoro nie jest to wydarzenie poświęcone jego twórczości? Otóż autor Jądra ciemności użycza swojego nazwiska jako patron święta literatury światowej dzięki temu, iż osiągnął międzynarodowy sukces tworząc w obcym języku. Conrad stwierdził, że może pisać tylko w języku angielskim, co było spowodowane jego morskimi doświadczeniami na angielskich statkach, które uczyniły z niego pisarza. 

To co w tym festiwalu jest fajne to, to, że gośćmi na tym wydarzeniu są autorzy z różnych krajów, a co za tym idzie  są to ludzie piszący w różnych językach oraz reprezentujący różne kultury i światopoglądy. Wśród zaproszonych w tym roku gości najbardziej jestem ciekawa Asy Larsson i braci Quay:). Kurczę, aż się zapaliłam do tego, żeby pojechać na ten festiwal choć na dzień lub dwa;p (tak jak wspominałam wyżej trwa on dobrych kilka dni i wątpię, żebym była w stanie rzucić wszystko na tak długo;)). By the way to cieszę się, że to wydarzenie kulturalne jest dopiero za trzy miesiące, bo może będę w stanie odłożyć trochę grosza, żeby móc w nim uczestniczyć. 

Jednakże wracając do Krakowa... To miasto kojarzy mi się z miejscem tętniącym życiem, bardzo klimatycznym, gdzie można "dotknąć" naszej historii (tej bardziej i mniej odległej). Dla mnie jest to jedno z najważniejszych miast w naszym kraju, więc trochę wstyd go nie znać, tym bardziej, że mieszkam stosunkowo blisko niego. Tak sobie pomyślałam, że idealnym rozwiązaniem byłoby nocować gdzieś u znajomych, którzy mieszkają w Krakowie, ale niestety z tymi, którzy tam są nie mam już dobrego kontaktu. Zatem pozostają mi tylko hostele i hotele oraz poleganie na własnych umiejętnościach planowania wyjazdów i posługiwania się mapą;)

W lipcu (i chyba też w  niestety sierpniu) nie dam rady się pojawić w naszej byłej stolicy, jednak jeżeli akurat macie lub planujecie urlop w najbliższym czasie, a nie macie na niego pomysłu to np. do 28 lipca trwa Letni Festiwal Jezzowy, a na Powiślu z tego co kojarzę są zaplanowane atrakcje dla dzieci, które odbywają się cyklicznie.

Osobiście pocieszam się jedynie faktem, że w Krakowie często coś się dzieję i jak tylko czas oraz finanse mi pozwolą nie odmówię sobie przyjemności odwiedzenia tego miasta. I na pewno będę chciała włożyć więcej wysiłku w to, żeby zobaczyć coś więcej niż tylko Wawel, Rynek, czy Bramę Floriańską. Tak jak wspominałam wystarczy znaleźć tylko odpowiedni nocleg i niezależnie od tego czy nocujemy u znajomych, w hostelu czy hotelu, sami jesteśmy w stanie spędzić ciekawie czas, który upłynie nam nie wiadomo kiedy...

A Wy planujecie gdzieś wakacyjne wyjazdy? Co jest na Waszej podróżniczej liście marzeń (oj moja jest niemiłosiernie długa)? 
Jak wybieracie sobie noclegi podczas wyjazdów?  
Szukacie hosteli lub hoteli, a może kierujecie się możliwością postawienia namiotu na jakimś polu namiotowym? 
Jestem ciekawa Waszych doświadczeń i tego czy np. macie jakiś sposób na znalezienie noclegu dostosowanego do Waszych możliwości? 
Uważam, że dobry nocleg też ma spory wpływ na to jak przeżyjemy dany wyjazd dlatego chcę na zaś się zorientować. Moim marzeniem byłoby móc nie zwracać uwagi na koszty i wybrać sobie jakiś dobry hotel, chociaż domyślam się, że jeżeli mamy dobrze zaplanowany wyjazd i odbywamy podróż w doborowym towarzystwie to w tym momencie dobrze mieszka się i śpi nawet na polu namiotowym czy u znajomych (ewentualnie rodziny);)
A tak przy okazji może możecie mi polecić jakiś hostel, albo niedrogi hotel właśnie w Krakowie? 

P.S. A tak swoją drogą właśnie wpadłam na to, żeby "obczaić" teatry w Krakowie;]...może znajdzie się jeszcze jeden argument za tym, żeby odwiedzić to miasto;)

10 komentarzy:

  1. ja również marze by kiedyś zwiedzić porządnie Kraków

    Na pewno w końcu znajdzie się chwila na jakiś wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam taką nadzieję, w końcu Kraków to kawał naszej historii i kultury

      Usuń
  2. Oho, ja w te wakacje wybieram się w podróż po różnych miastach na południe Polski, między innymi do Krakowa. ;) Na Targi Książki bym się wybrała, na Festiwal Conrada nie ma szans, za późno... Jadę z przyczepą kempingową, zamiast w hotelu zapewne bede spać na stacjach benzynowych, parkingach i polach namiotowych, ogółem wszędzie gdzie można przenocować w miarę bezpiecznie. To też ma swój urok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, w sumie tak jak pisałam - czasem nie ważne gdzie, ale jak jest dobra zabawa i jest bezpiecznie to wszędzie jest dobrze;)

      Usuń
  3. Ja ostatnio w Krakowie byłam na targach książki. Ale uwielbiam to miasto i za każdym razem fascynuje mnie tak samo, albo jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam tam jak chodziłam do gimnazjum, więc wiele lat temu, ale mam nadzieję, że nadrobię;)

      Usuń
  4. Też bym chciała się kiedyś wybrać do Krakowa i co ciekawe wybrałabym podobną trasę wycieczki. Mieszkając na Podkarpaciu do tego miasta jest niby tak blisko, a czasem trudno się wybrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, czasem w miejsca najbliżej nas najtrudniej się wybrać.

      Usuń
  5. Gdzież indziej mogłabyś się podziać, jak nie na targach książki? ;)

    Kraków, piękne miasto - chociaż ja na razie zwiedziłam tylko te "tradycyjne" punkty, tak jak pisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też i chcę więcej:).
      Mam nadzieję, że mi się to uda.

      Usuń