poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Stephen King "Wielki Marsz"

Mimo to, że lubię S. Kinga niezbyt często sięgam po jego książki. Jednakże ostatnio udało mi się przeczytać Wielki Marsz jego autorstwa. 

Powyższa powieść ma zawierać mroczną wizję przyszłości Stanów Zjednoczonych. 100 chłopców wybiera się w morderczy marsz, a meta będzie tam gdzie padnie (dosłownie) przedostatni z nich. W drodze nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na fair play, ponieważ gra toczy się o najwyższą stawkę. 


Oczekiwałam od powieści czegoś na prawdę mrocznego - historii o tym jak w radykalnych warunkach wychodzą z ludzi najgorsze instynkty z możliwych. Naturalnie zabijanie ludzi za niemalże najmniejsze przewinienie jest czymś strasznym, jednakowoż nie było tam nic więcej co wzbudziłoby we mnie niechęć, niepokój czy strach. W prawdzie autor pokazał to, że chłopcom coraz trudniej iść nie tylko ze względu na to, że są wykończeni, ale też na to, że tracą po drodze osoby, z którymi się związali. Cały czas miałam wrażenie, że wielki marsz jest nawiązaniem do bezsensownego wyścigu szczurów, gdzie w pewnym momencie ludzie są skazani sami na siebie i muszą wybierać między tym czy przetrwać, a pomocą komuś i ryzykiem pogrążenia samego siebie. Pisarz pokazał też ból rodzin, które tracą swoich bliskich, a także obojętność, a nawet entuzjazm postronnych obserwatorów. Prawda, że może przyprawić o dreszcze? Jednakże czegoś mi zabrakło i niestety muszę stwierdzić, że jak na Kinga to Wielki Marsz jest bardzo przeciętny. Także nie radziłabym zaczynać od tej powieści tym, którzy pierwsze spotkanie z autorem powyższej książki mają przed sobą. A póki co mam nadzieję, że następne spotkanie z Kingiem będzie bardziej udane...

12 komentarzy:

  1. Czytałam niedawno i uważam, że to świetna książka. W ogóle lubię powieści Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię powieści Kinga, chociaż ta mi nie przypadła za bardzo do gustu, a szkoda, bo ma potencjał;)

      Usuń
  2. Gwarantuje Ci, ze kolejne spotkanie bedzie udane, polecam Cujo, Reke Mistrza a takze Misery, mysle, ze po lekturze ych pozycji sie nie zawiedziesz :) Póki co Wielki Marsz na mojej pulce czeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam już "Misery" - faktycznie dobra. A Ręka Mistrza i Cujo jeszcze przede mną. Poza tym na półce czeka na mnie Dolores Cleiborn (czy jakoś tak) i wiem, że się nie zawiodę na następnych książkach Kinga. Po prostu jak dla mnie trafiłam na słabszą.

      Usuń
  3. Osobiście mogę polecić "Cmętarz zwieżąt", genialny nastrój ma ta książka, a co do "Wielkiego marszu" to nie czytałam, ale czytał mój luby i z tego co pamiętam to bardzo mu się podobała, bo dał aż 9/10. Ale to wielki fan Kinga, więc może nie umie być obiektywny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie wiesz, każdy ma swój gust i jednemu coś się podoba innemu mniej, albo wcale. A Cmętarz zwieżąt czytałam i faktycznie ma genialny nastrój. Widziałam też film na podstawie książki i muszę powiedzieć, że też jest całkiem niezły.

      Usuń
    2. film też mi się bardzo podobał, tym bardziej, że gustuję w filmach z tych lat :)

      Usuń
    3. o no widzisz - ja dopiero odkrywam filmy z tamtych lat;)

      Usuń
  4. Miałam takie same wrażenia jak ty, czegoś mi tu brakowało. Nie wiem czy czytałaś ale ja ze swojej strony polecam "Regulatorzy", "Misery" i "Miasteczko Salem"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to cieszę się, że mamy podobne odczucia. A dziś byłam w bibliotece i zastanawiałam się czy nie wziąć "Regulatorów", ale może następnym razem. Poza tym "Misery" i "Miasteczko Salem" faktycznie są dobre. Pamiętam, że jak czytałam pierwszym razem "Miasteczko Salem" to nie mogłam spać w nocy;p

      Usuń
  5. "Regulatorzy" są fenomenalni, ale dla mnie "Wielki marsz" również jest niesamowitą książką. Mnie tam niczego nie brakowało, znalazłam wszystko strach, głupote, przerażenie no i zakończenie cudownie zamknęło historię :) Ale gusta są różne :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę sięgnąć, bo już kolejny raz pod tą notką jest polecana mi ta książka. Co do "Wielkiego marszu" to jak sobie zwizualizowałam to, że oni idą tyle godzin bez przerwy i praktycznie o głodzie to jednak czegoś mi zabrakło...

      Usuń