wtorek, 16 kwietnia 2013

Moje aktualne podejście do nowoczesnych form książki.

Nie dla nowoczesnych form książek!

Ja - do niedawna wróg nr 1 współczesnych form książki dostałam dziś do ręki swój pierwszy czytnik. I gdyby jeszcze rok temu, ktoś powiedział mi, że będę się cieszyć jak dziecko otwierając przesyłkę i nie mogąc się doczekać momentu, w którym zapoznam się ze sprzętem...wyśmiałabym!  Tak i to w sposób perfidny i szyderczy! Każdy, kto mnie zna doskonale wie, że nic na mnie tak nie działa jak zapach książek (obwąchałam każdą z mojego zbioru przynajmniej kilkakrotnie) i napawaniem się  możliwością obcowania z książką. Do niedawna nie wyobrażałam sobie, że tak będę się cieszyć z możliwości wysłuchania audiobooka czy z posiadania czytnika, który umożliwi mi pełniejsze obcowanie z literaturą - tym razem w wersji elektronicznej.  Szczerze mówiąc do dzisiaj nie do końca wiem jak to się stało, że zarówno książki w wersji audio jak i w wersji elektronicznej przekonały mnie do siebie i to w bardzo szybki sposób. 

Współpraca, która złamała bariery

Kiedy dostałam maila od platformy Audeo.pl z propozycją współpracy długo zastanawiałam się nad tym czy się zgodzić. Przez dłuższą chwilę przeglądałam ich ofertę i wciąż się zastanawiałam nad tym co jeśli jeszcze bardziej uprzedzę się do audiobooków, jeśli zawiodę zaufanie nie tylko osoby, która wyszła do mnie z taką propozycją, ale również Wasze? Nie chciałam na siłę pisać jak bardzo audiobooki mnie przekonały, ale postanowiłam zaryzykować, a ta forma książki jakimś cudem znalazła swoją niszę w moim życiu:). Audiobooki zabierałam ze sobą przede wszystkim do mojego wolontariackiego biura, na spacery i do magazynu nakrętek, gdzie często miałam do przerzucenia kilka worków z nakrętkami. Ta forma książki sprawdziła mi się również np. na zakupach w supermarketach czy w chwilach, gdzie musiałam przejść dłuższy dystans, albo kiedy moje oczy w trakcie czytania odmawiały mi posłuszeństwa. W ten sposób przeczytałam już trzy książki poza kolejnością i jak tylko będę miała możliwość nadal będę sięgać po czytane powieści. Ostatnio uświadomiłam sobie, że w taki sposób mogę nawet uczyć się niemieckiego;p. 

Kolejna współpraca, która pokonała ostatnie opory

To, że przekonałam się do audiobooków nie oznaczało, że e-bookom będzie łatwiej. Oj nie! W swoim uporze obstawałam dość długo, bo uważałam, że w momentach, w których nie będę mogła ze sobą zabrać normalnej książki idealnie sprawdzi się audiobook. Nic bardziej mylnego! W momencie kiedy jedno z wydawnictw zmieniło nieco zasady współpracy z recenzentami musiałam nagiąć się do ich propozycji, albo wycofać z współpracy. Po przemyśleniu sprawy znów postanowiłam spróbować. Było tylko jedno, ale - musiałam uzbierać na czytnik, co na szczęście mi się udało:) 
W poniedziałek zawitał do mnie kurier, który wręczył mi wyczekiwaną przesyłkę. Muszę przyznać, że moment płacenia bolał jak diabli (tym bardziej, że musiałam sobie na niego uzbierać), ale moja późniejsza euforia była bezcenna. Czułam się jak dziecko, które właśnie dostało bożonarodzeniowy prezent. Jednakże moje zaskoczenie wywołało to, że nie można ustawić języka polskiego w czytniku, więc wybrałam angielski. Na szczęście wszystko jest do ogarnięcia nawet dla takiego osła jak ja - jeżeli chodzi o język angielski;p. Zaczęłam więc czytać i co raz bardziej nie mogę wyjść z zachwytu jeżeli chodzi o to urządzenie. Jest lekkie, a wręcz niemalże go nie czuć, więc spokojnie mogę pójść z nim do łóżka - poza tym zaczarowały mnie wygaszacze zainstalowane w moim Kindle'u. To tyle jeżeli chodzi o to, co mogę napisać po pierwszym wrażeniu;p
To niesamowite, że tak szybko się dałam przekonać zarówno audiobookom jak i e-bookom. Jednakże czy to oznacza, że tradycyjna forma książki pójdzie u mnie niebawem w odstawkę? O nigdy w życiu. Nadal uważam, że nic nie zastąpi mi zapachu książki i jej obecności w moich rękach. Zawsze papierowe książki będą mnie bardziej cieszyć niż ich współczesne formy. Jednakże staram się teraz czerpać wiele przyjemności również z obcowania z audiobookami i e-bookami. To niesamowite doświadczenie i mam nadzieję, że będzie owocne;)

20 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że tez nie do końca byłam przekonana do czytania książek na czytniku, ale w pewnym momencie się wyłamałam i kupiłam czytnik. Teraz praktycznie się z nim nie rozstaję. Można go wrzucić do torebki i na nudnych zajęciach czy przerwach między zajęciami mieć co czytać, bez taszczenia ze sobą ciężkich książek zajmujących dużo miejsca. Wygoda plus dostępność książek przemawiają stanowczo za czytnikiem. Jednak dalej między książkami na czytniku chętnie sięgam po książki tradycyjne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, teraz i ja doceniam ten wynalazek współczesnej techniki:), szkoda, że nie miałam go jak studiowałam;p

      Usuń
  2. Ja osobiście wolę książki tradycyjne (uwielbiam zapach biblioteki) to nie powiem, że gdybym miała kupę kasy nie kupiłabym sobie jakiegoś czytnika. Na razie wąż w kieszeni skutecznie odstrasza mnie od kupna takiego cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak to jednak jest wydatek, ale ja na niego składałam już jakiś czas i się dorobiłam:D. Póki co mi tradycyjnych książek nie zastąpi najbardziej wypasiony czytnik. I też lubię zapach biblioteki - zawsze biorę głęboki wdech jak do niej wchodzę;D

      Usuń
  3. osobiście też wolę tradycyjne, choć nie miałam nigdy problemu także z ebookami x może dlatego, że lubiłam na okienkach czy wykładach poczytać coś na komórce xp jak dla mnie słowo pisane, to słowo pisane, czy na kartce czy w telefonie - ma taką samą moc x choć oczywiście każdy z tych sposobów czytania jest różny co nie znaczy ze któryś jest gorszy czy lepszy x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:), każdy może wybrać to co bardziej lubi, albo to co akurat jest bardziej wygodne:). Ja mam zamiar korzystać z każdej dostępnej formy książki, ale mimo wszystko najbliższa memu sercu będzie ta papierowa wersja;)

      Usuń
  4. Ja również powoli przekonuje się do ebooków i chociaż nic nie zastąpi papierowej książki, to jednak warto iść z duchem czasu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę. Mój czytnik nawet dorobił się imienia;), a to znaczy, że chyba już się do niego przywiązałam;)

      Usuń
  5. Gdyby nie cena takiego cudeńka już dawno bym je miała :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę - ja dość długo czekałam na to, żeby móc sobie go kupić, a i tak cholernie bolało jak musiałam za niego zapłacić...

      Usuń
  6. Mam czytnik i jestem z tego powodu szczęśliwa. Owszem, książki papierowe mają swój urok, ale e-booki są o wiele wygodniejsze, jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak - też powoli zaczynam tego doświadczać. Poza tym jak tylko dokupie sobie etui na czytnik to zamierzam go zabierać w większą ilość miejsc

      Usuń
  7. Jestem szczęśliwym posiadaczek Kindla od dawna i jestem bardzo zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też zaczynam doświadczać tego szczęścia:)

      Usuń
  8. Do audiobooków nigdy sie nie przekonam, zas z ebookami moze byc inaczej, bo akurat mam czytnik :)_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja się przekonałam - w każdym bądź razie na pewno będę korzystać z e-booków i papierowych książek. Z audiobookami to jeszcze różnie może być.

      Usuń
  9. Cieszę się, że przekonałaś się do innych form książek...i że mimo wszystko nadal uważasz te tradycyjne za najlepsze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te papierowe przy wszystkich zaletach innych form książki są jednak nie do pobicia.

      Usuń
  10. ja jednak zostanę przy tradycyjnej formie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę - ja mówiłam kiedyś tak samo i teraz nie mogę w to uwierzyć, że dokonała się we mnie aż taka zmiana jeżeli chodzi o książki;).

      Usuń