niedziela, 24 marca 2013

„Barbarzyńcy przyszli” w reż. St. Miedziewskiego - kilka słów ode mnie


27 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Teatru. Z tej okazji w moim mieście od 21 - 25 marca organizowane są Zdarzenia Teatralne, a w tym roku mamy ich piątą edycję. W ramach obchodów powyższego wydarzenia - a właściwie wydarzeń w miejscowym MDK są wystawiane spektakle teatralne zarówno dla tych młodszych, jak i dla tych nieco starszych;).
Wczoraj dzięki koleżance miałam szansę być na spektaklu Barbarzyńcy przyszli w reżyserii Stanisława Miedziewskiego. Jest on oparty na podstawie dramatu autorstwa Andrzeja Stasiuka Noc, czyli słowiańsko-germańska tragifarsa medyczna 

Główny bohater (polski złodziej samochodów) ginie od kuli, a jego serce trafia do niemieckiego 
bogacza.Barbarzyńcy przyszli łączą w sobie realizm ze światem fantazji. Ta opowieść jest okazją 
do pokazania narodowych przywar, uprzedzeń, stereotypów, a do tego jest szansą na dobrą zabawę. 
Przyznam się szczerze, że jak szłam na powyższy spektakl nie miałam jakichś specjalnych oczekiwań. Nie znam twórczości Stasiuka, nie znałam też zbyt dokładnie fabuły. Jednak warto było  na niej się pojawić. Zawsze kiedy tylko mam okazje pojawić się na jakimś spektaklu chętnie z tego korzystam:). A w Barbarzyńcach... znalazłam nie tylko dobry humor, ale także ambitną i sensowną rozrywkę. Aktorzy bardzo dobrze pokazali uprzedzenia, które mamy, ale też, które mogą mieć mieszkańcy zachodnich krajów. Cieszę się, że to nie była płytka i mało wymagająca rozrywka, ponieważ potrzebowałam czegoś co ode mnie wymaga myślenia. Dlatego też jak będziecie mieli okazję to sięgnijcie po dramat Stasiuka, albo jak jesteście z Kielc (bo z tego miast przyjechali do nas aktorzy teatru Ecce Homo) to sprawdźcie czy Barbarzyńcy przyszli są wystawiani gdzieś na kieleckich deskach...

17 komentarzy:

  1. Może to straszne co napiszę, ale nie znoszę oglądać spektakli, dlatego nie chodzę do teatru. Wolę jednak kino. Widać, nie mam artystycznej duszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie lubiłam kiedyś spektakli, ale przekonałam się od kiedy zobaczyłam "Upiora w operze" w warszawskim teatrze Roma. Niestety niezbyt często mam możliwość coś obejrzeć.

      Usuń
  2. Gdybym miala teatr blisko to pewnie chodizłabym na spektakle raz w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też chodziłabym często - na tyle na ile pozwalałyby mi możliwości finansowe. Ale muszę się zadowalać jakimiś wydarzeniami okazjonalnymi i bardzo rzadkimi wyjazdami.

      Usuń
  3. Ajj... Szkoda, że nie mam jak się wybrać w najbliższym czasie do teatru:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w najbliższym czasie też, dlatego skorzystałam, bo długo jeszcze nie będę mogła się pojawić na żadnym spektaklu

      Usuń
  4. Do mnie tego typu "imprezy" raczej nie trafiają, ale kto co lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak byłam młoda też nie lubiłam takich wyjść

      Usuń
  5. Chętnie bym chodziła do teatru ale czasami ceny biletów powalają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierzę - ja też nie zawsze mogę sobie na takie coś pozwolić, bo
      1. nie ma w moim mieście teatru
      2. ceny utrudniają sprawę
      ale jak już mam okazję to idę. Jak już przyjechali no i wejście za 10 zł, to żal nie pojsc

      Usuń
  6. Uwielbiam chodzić do teatru. Może się zainspiruję i też zacznę pisać o moich wizytach w teatrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o fajnie by było - na pewno ja bym takie notki chętnie czytała:)

      Usuń
  7. Rany! w teatrze byłam jakieś 4o lat temu:):) moje serdeczne zyczenia urodzinowe ,wszystkiego czego zapragniesz niech sie spełnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie byłam w teatrze, z Mężem jeszcze w ogóle i szczerze, to na razie mnie tam nie ciągnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie tam ciągnie i to bardzo. Mam nadzieję, że pojawię się tam z moim facetem;)

      Usuń
  9. Uwielbiam teatr, ostatnimi czasy rzadko jednak w nim bywam...

    OdpowiedzUsuń