wtorek, 19 lutego 2013

Życiowo

Moje życie stało się bardziej intensywne od kiedy zaczęłam pracować po 8 godzin w dni robocze. Nie chcąc rezygnować z wolontariatu i czytania książek sama sobie podkręciłam śrubę, bo przecież jest jeszcze R., który zapełnia mi część czasu wolnego. Dlatego też siłą rzeczy cierpią na tym moje spotkania pierwszego stopnia z literaturą, które przestały być tak intensywne:(. Jednak jest plus zamieszania w moim życiu, bo mam wrażenie, że w pewien sposób odżyłam i czuję się spełniona:). Dzielę swój czas między pracę, ludzi oraz zainteresowania i mimo to, że doszło mi ostatnio trochę obowiązków mam jakby więcej energii na co dzień. Odnoszę też wrażenie, że przez zintensyfikowanie mojego życia bardziej doceniam chwile spędzone w towarzystwie książki i kawy. Często między pracą, a dyżurem w biurze mam bardzo mało czasu i muszę się streszczać, żeby chociaż coś zjeść. A przecież od przyszłego tygodnia znów zacznę udzielać korepetycji z...j. niemieckiego;). Dlatego też boję się czy dam radę i chyba będę musiała sobie odpuścić te korki...niestety nie jestem ze stali i jednak muszę zwolnić o ile nie chcę się zajechać. Niestety po raz kolejny okazuje się, że nie można robić wszystkiego na raz:((, no ale cóż - takie życie. Nie potrafię bowiem zrezygnować z biura, Stalowych Czytaczy, książek no i przede wszystkim z R.;). Nie umiem też zaniedbywać znajomych, dla których ostatnio miałam mniej czasu. Dlatego też czasem staram się przełamywać moje lenistwo i zmuszam się do wyjść ze znajomymi mimo to, że czasem mi się nie chce. Kiedy już dochodzi do spotkania okazuje się, że dobrze mi robi takie wyjście i czasem jest okazją do zdobycia nowych doświadczeń np. ostatnio po raz pierwszy grałam w kręgle, co mi się spodobało, chociaż nie wychodziło mi zbyt dobrze;]. 
Póki co mam nadzieję, że ogarnę swój ogródek na tyle szybko, żeby jeszcze w tym tygodniu napisać Wam recenzję książki, którą czytam (Kobieta w lustrze Schmitta). Tymczasem życzę Wam miłego wieczoru, a ja spadam się ogarniać. W końcu jutro wstaję o nieludzkiej porze i nie chcę szaleć po nocy;). 

26 komentarzy:

  1. Samospełninie jest bardzo ważne, więc gratuluję :) i życzę magicznego mnożenia się czasu na książki :) ja najczęściej zarywam noce, żeby móc spokojnie czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja opiekuję się dzieckiem, więc wolę iść wyspana do pracy;), ale kiedy mały śpi jego niania czyta książkę;), no i nadrabiam nieco wieczorami i na weekendach;), chociaż ciężko może być, bo R. zajmuje mi coraz więcej czasu;).

      Usuń
  2. Zalatanie jest męczące, ale, tak jak piszesz, bywa przyjemne. Dopóki nie przesadzisz! Jednak z tego, co widzę wiesz, że nie powinnaś się zatyrać, więc jest dobrze :) Życzę takiej pozytywnej postawy na stałe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie nauczyło mnie takiego podejścia do sprawy, więc mam nadzieję, że tak jak jest teraz będzie dalej;), bo jest mi tak dobrze.

      Usuń
  3. Tego typu zalatanie strasznie męczy, ale w sumie lepsze to niż nic nie robić. Ja teraz mam odwrotnie - w sumie zaczynam mieć więcej wolego czasu i jak na razie jest mi to na rękę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co mam dość siedzenia w domu, więc taka sytuacja daje mi wiele satysfakcji i dostarcza energii, więc nie mogę narzekać;)
      Najważniejsze jest to, że obie jesteśmy zadowolone, a przynajmniej mam taką nadzieję, że Ty też jesteś zadowolona w związku z większą ilością czasu wolnego;)

      Usuń
  4. Jestem w podobnej sytuacji - pracuję od 2 tygodni i powoli przyzwyczajam się, że mam bardzo mało czasu wolnego, co nie jest łatwe. Na początku trudno było zaakceptować fakt, że nie mam czasu przeczytać tych wszystkich książek, obejrzeć filmów czy spotkać się z przyjaciółmi. Zgadzam się, że czas spędzony z książką i kawą jest teraz bardzo cenny :)

    Pozdrawiam i życzę dużo energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super:)
      Nie wiem jak Ty, ale ja odzyskałam dzięki pracy sporo energii i jakoś wszystko ogarniam, chociaż nie zawsze tak jak bym tego chciała.

      Usuń
    2. Na początku byłam bardzo zmęczona, ale teraz jest już duużo lepiej i mam więcej energii i bardziej doceniam wolny czas :)

      Usuń
    3. Ja też byłam bardzo zmęczona. Po pierwszym tygodniu pracy, jak mój chłopak do mnie przyszedł to przysnęło mi się na chwilę w Jego ramionach;)

      Usuń
  5. To Ty się tam ogarniaj, a my na spokojnie zaczekamy. Blogosfera nie zniknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, chociaż mam nadzieję, że nie będę musiała się długo ogarniać;)

      Usuń
  6. Ale Kochana, najważniejsza jest miłość! To oczywiste - blog, książki, to wszystko ważne, ale my poczekamy na kolejny Twój post, a Ty się tam realizuj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:*, chociaż mam nadzieję, że nie będę kazała Wam długo czekać;))

      Usuń
  7. Jak na osobe która rzekomo tak dużo czyta masz ubogie słownictwo. znasz inne słowo niż intensywny i jego odmiany? Bo w każdej notce o tym piszesz i do zarzygania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci to nie pasuje nie musisz tutaj zaglądać, bo szczerze mówiąc nie mam często siły na szukanie nie wiadomo jak wyszukanego słownictwa.

      Usuń
    2. A co Ty takiego robisz? Dużo gadasz, zero efektów, ale taaaaaaaka zajęta, że synonimu dla jednego słowa nie może znaleźć.
      Wyszukanego słownictwa nikt tu nie szuka, bo Twój słownik najwyraźniej ogranicza się do słów ogarnąć, intensywne, moje życie.
      I jak tu przekonać, że normalnie czytanie wzbogaca słownictwo.

      Usuń
    3. No i dlatego czytam regularnie, żeby to zmienić;]...jest szansa, że się uda skoro dzięki temu robię mniej błędów ortograficznych;p. A Ty tak jak pisałam nie musisz tu zaglądać, skoro tak bardzo przeszkadza Ci moje ubogie słownictwo. Przynajmniej nie będziesz się denerwować takim ułomnym człowiekiem jak ja;)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. sory za bluzgi. Olej ludzi.

      Usuń
    6. Kasiek ja nie mówię, że jestem idealna, a ortografy nie zawsze zależą ode mnie, bo już tak mam. A jak ktoś nie ma odwagi podpisać się nawet nikiem pod krytyką i robi to w mało przyjemny sposób, to sama staje się nieprzyjemna.

      Usuń
  8. Widze, ze jestes bardzo zapracowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię tak:), jak jest inaczej jakoś energia ze mnie uchodzi;))

      Usuń
  9. Niestety życie nadaje okrutne tępo ,a tak na marginesie o której wstajesz hahahahahaha ja o 4,20 codziennie hahahahahha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, ale takie życie i trzeba sobie radzić jakoś.
      A ja wstaję nieco później, bo o 5:30;)

      Usuń
  10. Póki się spełniasz wszystko jest ok. Ale jak trochę Ci się czas rozluźni, weź mnie na te korepetycje z niemieckiego :)

    OdpowiedzUsuń