środa, 6 lutego 2013

P. Gregory "Czerwona królowa" kilka słów spisanych na szybko;)

Moje życie od miesiąca zaskakuje mnie pozytywnymi zmianami. Dlatego też zmienił się nie tylko mój plan dnia, ale też mój czas wolny uległ skurczeniu;). Jak się domyślacie w efekcie mam mniej czasu na czytanie książek, chociaż pewnie będą mnie ratować audiobooki;)
W każdym bądź razie ostatnio udało mi się skończyć czytać Czerwoną królową autorstwa P. Gregory. 
Czerwona królowa - Philippa Gregory

Opis z lubimyczytac.pl:
Powieść przybliża nieomal zapomnianą historię założycielki rodu Tudorów, Małgorzaty Beaufort. Poślubiona mężczyźnie dwukrotnie od niej starszemu, urodziła dziecko w wieku lat niespełna czternastu i rychło owdowiała. Zepchnięta na margines postanawia odwrócić kartę losu i odnieść ostateczny tryumf nad wszelkimi przeciwnościami. Na tronie Anglii chce zobaczyć swego jedynego syna bez względu na to, ile to będzie kosztowało ją, Anglię i nieszczęsnego chłopca. Ignorując pozostałych pretendentów do tronu i rosnących w siłę rywali - Yorków - nadaje synowi imię: Henryk, po królu; wysyła go za granicę na dobrowolne wygnanie; zmusza do małżeństwa z najstarszą córką znienawidzonej Elżbiety Woodville. Na tle rozdzierających kraj konfliktów, Małgorzata zawiera kolejne dwa małżeństwa z rozsądku i nie przestaje spiskować.

Ode mnie:
Lubię powieści historyczne, a szczególnie te, których fabuła rozgrywa się na dworach. Pociągają mnie w nich intrygi, konwenanse i dworskie zwyczaje. W przypadku Czerwonej królowej czytelnik zostaje wprowadzony w niezwykły świat realiów, z którymi musieli sobie radzić ludzie. Szczególnie zwróciłam uwagę na sytuację kobiet, które często musiały wykazywać się sprytem, przebiegłością, siłą i odwagą. W brutalnym dworskim świecie kobieta nic nie znaczyła bez mężczyzny - niezależnie od tego czy był to jej mąż czy też syn, kobieta wyższych sfer znaczyła coś tylko w obliczu posiadania męża i syna.  Małgorzata Beaufort - główna bohaterka powieści została wykreowana na postać pewną swego i tego, że jej ambicje są wolą Boga. Muszę przyznać, że niezmiernie mnie irytowała ta postać, ze względu na to, że miałam wrażenie, że mimo swojej pobożności jest osobą pyszną i skupioną tylko i wyłącznie na sobie i swoich ambicjach. Jednak z drugiej strony czego tu wymagać po kobiecie z królewskiego rodu? Z minusów jest jeszcze jeden. A mianowicie taki, że pod koniec męczyły mnie opisy, które wydawały mi się za długie...ale to może dlatego, że nigdy nie lubiłam ich czytać;]. Jednakże mimo nieznacznych irytacji i dłużących się opisów powyższą powieść czytało mi się bardzo przyjemnie i z chęcią po nią sięgałam. 
A póki co przede mną lektura kolejnej książki (Kobiety Kaddafiego) i wychodzenie naprzeciw nowym wyzwaniom, które dopiero co pojawiły się w moim życiu;). 3majcie za mnie kciuki:)

7 komentarzy:

  1. Co do powyższej książki, to raczej się nie skuszę, gdyż nie czuje intelektualnej satysfakcji z czytania powieści historycznych. Jestem natomiast ciekawa, jak odbierzesz ,,Kobiety Kaddafiego''. Mnie bardzo poruszył ten reportaż.

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety powieści historyczne raczej nie dla mnie L( jakoś nie lubię takich książek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w gronie ludzi, ktorzy nie lubia ksiazek historycznych.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości Gregory ale muszę to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to dopiero początki, ale zamierzam nadrobić twórczość tej autorki.

      Usuń