niedziela, 2 grudnia 2012

Owoce ostatnich tygodni.

Ostatnie tygodnie były dla mnie dość intensywny - wciąż przybywało nowych wydarzeń, starych - nowych doświadczeń i świeżych znajomości.
Ale tak w telegraficznym skrócie w listopadzie:

  • przybyło mi płyt...w tym mojego ulubionego skrzypka:



  • zwiększyłam objętość mojej domowej biblioteczki:
  • wróciłam do biura Centrum Wolontariatu i Inicjatyw Obywatelskich, co wiąże się również z koortynowaniem akcją nakrętka:

Muszę przyznać, że nie udało się zabrać wszystkiego przy jednym transporcie, ale taki:
widok jest mimo wszystko krzepiący...muszę przyznać, że obiecałam sobie, że nigdy nie zapuszczę tego magazynu;p. 
  • Podjęłam nową współpracę i książki towarzyszą mi teraz w dwóch formach - audio i papierowej:

  • Okazałam się człowiekiem słabej woli i po raz kolejny obiecałam sobie, że pójdę do biblioteki tylko oddać książki, a oczywiście wyszłam z pełnym naręczem:

Ciekawa jestem czy przeczytam je wszystkie;p
  • Ostatnie tygodnie okazały się też czasem, kiedy dzięki jednej z blogerek odkryłam  (dla mnie) coś nowego, a mianowicie Mozart Opera Rock, która szczególnie zauroczyła mnie kawałkiem Le Bien qui fait mal.

Tak sobie myślę, że był to dobry miesiąc, bo oprócz wyżej wymienionych rzeczy towarzyszyli mi również wspaniali ludzie, którzy zainspirowali mnie do kreatywnego działania, przełamywania swoich barier i walki o swoje. Dlatego też spodziewam się, że najbliższy czas będzie dla mnie okresem realizacji własnych projektów, kolejnych inspiracji oraz zacieśniania najnowszych znajomości;p. Najważniejsze jest to, że stałam się ostatnio silniejsza i odważniejsza:) Ale to akurat jest temat na inną notkę.
A Wam co przyniosły ostatnie tygodnie?

19 komentarzy:

  1. Książek widzę u Ciebie pod dostatkiem... dla mnie zaś to był ciężki miesiąc i jeszcze kilka ciężkich przede mną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat tak się udało;p, ale teraz posucha idzie i będę "jechać" tylko na egzemplarzach recenzenckich;p, jeżeli chodzi o nowe książki;p

      Usuń
  2. Alez bylo u Ciebie intensywnie w listopadzie!
    Ksiazki swietne. I te wlasne i te biblioteczne. Zycze wspanialej lektury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak - na nudę nie mogłam narzekać;p

      Usuń
  3. Gratuluję nowych nabytków!!! Ciekawe książki do Ciebie przywędrowały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. no, aż słabo się robi jak się pomyśli, że trzeba to przerzucić na samochód;p

      Usuń
  5. Od momentu ślubu również zbieramy z mężem korki od butelek. Jak uzbieramy pokaźną ilość to przekażemy je komuś kto ich potrzebuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się przyda, bo tak na prawdę tak niewiele można zrobić, żeby zmienić czyjeś życie:)

      Usuń
  6. Jak widać bardzo pożytecznie spędzony czas!! Stosik nowych nabytkow książkowych prezentuje się wyśmienicie.Mozart l'Opera Rock stała się zasłużenie bardzo popularna we Francji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię mieć poczucie dobrze wykorzystanego czasu;)
      Trochę, szkoda, że Mozart Opera Rock nie ma polskiego odpowiednika - takie przynajmniej mam wrażenie.

      Usuń
  7. U mnie stosik do przeczytania też jest pokaźny i nie wiem kiedy się z nim uporam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam metodycznie - od tego co najbardziej chce mi się czytać w danym momencie i mam nadzieje, że przy odrobinie motywacji pójdzie sprawnie;p

      Usuń
  8. Bardzo ciekawe posumowanie :) fajnie to napisałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale tego dużo :) I książek, i nakrętek, i nawet trochę muzyki! Zabieram się do słuchania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak trochę tego się nazbierało:),ale to dobrze:)

      Usuń