czwartek, 8 listopada 2012

Nowa współpraca

Witajcie,
ostatnio coraz częściej zaczęłam rozmawiać ze znajomymi o różnych formach książki. Wszyscy oni doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nic nie jest w stanie zastąpić mi papierowej powieści, jednak moje zarzekania się, iż nie przekonam się do audiobooków poszły na marne. Pierwsze lody zaczęły przełamywać się już jakiś czas temu - kiedy ciężej było mi siedzieć po prostu z książką w ręku, z racji mojej zwiększonej mobilności. Natomiast wymiękłam całkowicie, kiedy odebrałam maila od platformy Audeo z propozycją współpracy. Natalia Tw uznała to za ostateczny znak, że mam spróbować się przekonać do tejże formy książki i ostatecznie wylądowała u mnie wersja audio Pałacu północy Zafona w interpretacji P. Fronczewskiego. Muszę przyznać, że sama jestem ciekawa jak mi wyjdzie ta współpraca i czy przekonam się do audiobooków, bo do Zafona mnie nie trzeba zbytnio przekonywać;). 

Poza tym wypatrujcie u mnie na blogu konkursu...ptaszki zaczęły o nim nieśmiało ćwierkać;p

Poza tym w moim życiu zaczęło się coś zmieniać, ale jeżeli już będę Wam o tym pisać, jak już będą konkrety. Póki co idę się zdrzemnąć. Jutro zapowiada mi się intensywny dzień:)

A tak swoją drogą kto z Was miał już styczność z książkami w wersji audio? Jak wrażenia?

8 komentarzy:

  1. Myślę, że lepiej nie pokazywać ci teraz czytnika, bo może ci się coś odmienić ;).

    Ja zwykle słucham materiałów audio w postaci mp3, pomimo że nie są to książki. Lepszej możliwości (poza audio-video) raczej nie widzę: można sobie słuchać praktycznie wszędzie i niemal na wszystkim (komputer, laptop, tablet, komórka, Ipod, odtwarzacz mp3, mp4, itd.), więc pozostaje jedynie kwestia przyzwyczajenia (tak, to coś jak nowy nawyk) i tego co, gdzie jak i po co słuchać ;).

    Na pewno nie jest to lepsze, bo to w pewien sposób "bierne czytanie", ale znaaaacznie dużo bardziej wygodniejsze :). Leżysz i czytasz, jedziesz i czytasz, siedzisz i czytasz, coś robisz i czytasz... a w zasadzie "samo się czyta" :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie czyta się samo i można się czymś w międzyczasie zająć. Ja przerzuciłam już "Pałac północy" na swoją mp3 i zaczęłam słuchać - tak mi będzie raczej najwygodniej i w przerwach między normalnym czytaniem będę mogła zająć się czymś np. sprzątaniem i...dalej czytać:)

      Usuń
  2. Też dostałam dziś takiego mejla od Audeo i właśnie przeglądam ich ofertę. Biję się z myślami, bo kiedyś wygrałam audioboka M. Szczygła, słuchałam go w samochodzie i w połowie mnie znudził. Książka papierowa to dla mnie prawdziwa książka, a taki audiobook... Nawet jak go przesłucham, to nie będę mogła komuś powiedzieć, że "tę książkę czytałam". Sama nie wiem... Może na próbę coś wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie ja sama miałam wątpliwości. Ale stwierdziłam, że skoro i tak zamierzałam podjąć próbę przełamania się jeżeli chodzi o audiobooki to jest to idealna okazja, żeby ją podjąć:)

      Usuń
  3. Cóż dla mnie audiobooki zawsze będą jakąś formą uzupełniającą do książek papierowych i ebooków. Jest to jednak bardzo wygodne i muszę przyznać, że gdyby nie audiobook pewnie do tej pory nie poznałabym treści np. "Pana Wołodyjowskiego". Fajnie jest mieć świadomość, że książkę w takiej formie mogę mieć zawsze ze sobą. Ja przenoszę pliki mp3 na kartę mojego telefonu komórkowego i mogę ich słuchać kiedy tylko zechcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też traktuje je jako uzupełnienie do normalnych książek. Jednak trzeba przyznać, że są wygodne - przynajmniej zawsze mogę je zapakować na moją mp3 i mieć pod ręką w razie potrzeby i możliwości;)

      Usuń
  4. Och, Pan Fronczewski ma taki głos, że też chętnie bym się zasłuchała :)

    Trzymam mocno za Ciebie kciuki, żeby wszystko się ładnie ułożyło z tymi "konkretami" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie dlatego m.in. wybrałam audiobooka, którego słucham - nie tylko ze względu na dobrego autora, ale również na lektora:)

      Usuń