wtorek, 20 listopada 2012

J. Szymańska "Nie ma innej opcji!" recenzja gościnna:)

Dzisiaj mam dla Was notkę gościnną napisaną przez Daniela -  mojego znajomego z blogosfery. Myślę, że warto poznać męską opinię o raczej kobiecej książce:) Zatem zapraszam:))



Autor: Justyna Szymańska 
Tytuł: Nie ma innej opcji
Tytuł oryginału: j/w
Wydawca: Prozami
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: brak
ISBN: 978-83-93284-16-0
Stron: 294
 
Jak to dobrze, że nigdzie nie jest powiedziane, ani napisane, że literatura kobieca jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla kobiet... Ja sam do niedawna w to nie wierzyłem, ale dzięki Wydawnictwu Prozami oraz powieści Justyny Szymańskiej "Nie ma innej opcji" odkryłem tą prawdę...

Powiem szczerze, że jest to pierwsza typowa powieść kobieca, przeczytana przeze mnie i wcale nie żałuję, że tego dokonałem... Powiem szczerze jestem zadowolony, że udało odkryć ten nurt w literaturze... Oczywiście nie zostanę zagorzałym fanem literatury kobiecej, jednakże od czasu do czasu sięgnę po taką książkę by zobaczyć poglądy kobiet na temat kobiet...

W przypadku tej książki mamy do czynienia z trzema kobietami (Alina, Jolka i Monika), które różni bardzo wiele, ale łączy jedno pragnienie: zmiana swojego życia... Każda z pań postawiła przez sobą zadanie, które w taki czy inny sposób próbuje osiągnąć... Alina chcę się wyrwać z okowów własnego domu, Jolka chcę otworzyć własną firmę, natomiast Monika pragnie miłości i bliskości mężczyzny...

Zadanie z pozoru banalne wcale takie nie jest... Zawsze na drodze stoi wiele przeszkód, a wśród nich ta najważniejsza i najtrudniejsza do pokonania: sobą samą... Łatwo się domyślić, że droga do sukcesu nie będzie usłana różami, ale przecież wiemy, że nigdy nie jest...

Przedstawiona książka jest książką dla tych, którzy przestali w siebie wierzyć oraz dla innych negatywnie nastawionych do świata... Nie jest to jednak poradnik jak żyć, więc Ci nieuleczalni optymiści (do których ja się także zaliczam) znajdą coś dla siebie... Dzięki niej umocnią się w wierze, że to co robią każdego dnia jest jak najbardziej słuszne...

Powiem, że książka przypadła mi do gustu i szczerze pragnę ją polecić i raz jeszcze podziękować Wydawnictwu Prozami za wskazanie nowej drogi w literaturze...

Ocena: 7/10

Daniel "Danway" Englot

12 komentarzy:

  1. Fajnie poznać męską opinię na temat tego typu literatury :) Ja co prawda nie mogę się przekonać do polskich autorek, ale może zaryzykuję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak - ciężko znaleźć dobrych polskich autorów, ale nie można tracić nadziei i trzeba szukać...przynajmniej od czasu do czasu;p

      Usuń
  2. Ja ostatnio bardzo polubiłam naszych rodzimych pisarzy tak więc autorkę dopisuje do mojej listy polskich autorów, a po książkę napewno sięgnę jak mi tylko wpadnie w ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja mam różne doświadczenia z polskimi pisarzami, ale mimo wszystko mam niektórych ulubionych:)
      A do książki też się przymierzam;)

      Usuń
  3. często zdarza mi się mieć negatywne nastawienie do świata i brak mi wiary we własne siły, więc chyba to książka w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. myślę, że warto sprawdzić to empirycznie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, ja chyba powinnam mieć blokadę rodzicielską na tego bloga. Nie dość, że dobre i ciekawe recenzje, teraz jeszcze męski punkt widzenia, to dodatkowo wciąż wydłużająca się lista "do przeczytania..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam tak z wieloma blogami, więc nie jesteś sama;p

      Usuń
  6. Prosimy częściej o takie męskie opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy - może się uda, że będą regularnie;))

      Usuń
  7. Fajnie to Kolega napisał! Dobrze się czyta. Trochę dużo wielokropków, ale każdy ma swój specyficzny styl pisania, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak:)
      Zresztą Kolega dopiero od niedawna prowadzi bloga...pewnie się wyrobi jeszcze bardziej, chociaż już jest bardzo dobrze;)

      Usuń