środa, 28 listopada 2012

Gregory Funaro "Rzeźbiarz"

Może niektórzy z Was wiedzą, że z racji zawodu lubię sięgać po kryminały - a jak już są w nich seryjni zabójcy to tym bardziej mi w to graj. Właśnie jestem po lekturze Rzeźbiarza autorstwa Gregoryego Funaro.

Rzeźbiarz - Gregory Funaro
(obrazek z: lubimyczytac.pl)

Od Wydawcy:

Mrożąca krew w żyłach historia seryjnego mordercy, dla którego zabijanie jest naprawdę sztuką.

Za życia byli ułomni. Po śmierci stali się doskonałymi dziełami sztuki – ich ciała przemieniły się w repliki najsłynniejszych rzeźb Michała Anioła. Tylko Rzeźbiarz potrafi wydobyć z nich prawdziwe piękno i sprawić, by świat docenił jego dar. 

Agent specjalny FBI, Sam Markham, wytropił już wielu seryjnych zabójców, ale ten przeciwnik jest wyjątkowy: skrupulatny, metodyczny i bezwzględniejszy od jakiegokolwiek ze zbrodniarzy, z którymi Markham miał do czynienia. Jedyny trop to dedykacja umieszczona na pierwszym „posągu”. Jej adresatką jest Cathy Hildebrant, historyk sztuki, która podobnie jak Sam obawia się, że to dopiero początek morderczej serii. 

W spokojnym miasteczku w stanie Rhode Island Rzeźbiarz przygotowuje swoje najnowsze makabryczne dzieło i czeka, aż Cathy wpadnie w jego ręce, przekonany, że dopiero wtedy świat zrozumie w pełni jego przesłanie. Markham może ją uratować, ale musi przeniknąć do chorego, wypaczonego umysłu psychopaty nim przerażająca rzeźba zostanie ukończona

Ode mnie:

Muszę przyznać, że bardzo spodobała mi się koncepcja pisarza jeżeli chodzi o nakreślenie sylwetki mordercy. Inteligentny i sprytny mężczyzna,  został wykreowany na kogoś w stylu maszyny do zabijania utalentowanej artystycznie. O ile w ogóle wykonywanie rzeźb z ludzi można nazwać wyrazem artystycznych uzdolnień. Zabójca w niniejszej powieści to według mnie najbardziej wyrazista postać, przy której reszta bohaterów wypada bardzo blado i niewyraźnie. Zresztą odniosłam wrażenie, że  Gregory Funaro nie przywiązał szczególnej uwagi do rozwoju postaci w swojej powieści koncentrując się bardziej na akcji oraz konstruowaniu zagadki. Mimo, że papierowi bohaterowie obniżyli (moim zdaniem) wartość powieści, to przeczytałam powyższą książkę z przyjemnością. Czytając Rzeźbiarza czasem wstrzymywałam oddech w oczekiwaniu na rozwój pewnych wydarzeń, co sprawiło, że na kilka chwil zapominałam o stresie związanym z moimi obowiązkami. A o to przecież chodziło - żeby kryminał trzymał w napięciu i stanowił dobrą zagadkę, która pozwoli na zapomnienie o własnej rzeczywistości. Dlatego też potrafiłam wybaczyć wszelakie niedociągnięcia u bohaterów oraz to, iż niektóre sytuacje były jak dla mnie mocno naciągane. Uważam, że całą historię uratowała oryginalność motywu zabójstw i fakt, że autor niemalże do końca trzymał tożsamość mordercy w ukryciu. No i zostawił też otwarty wątek, który mnie zaintrygował oraz sprawił, że będę chciała sięgnąć po kolejne części z serii, którą zapoczątkował Rzeźbiarz.
Podsumowując:
Mimo minusów powieść Gregoryego Funaro dostarczyła mi kilku godzin ciekawego zajęcia, a już na pewno oderwał mnie od stresów tego tygodnia. W moim przypadku zajęcie myśli czym innym okazywało się zbawienne. Dlatego też nie żałuję, że sięgnęłam po tą powieść i zapewne kiedyś w wolnym czasie do niej wrócę... Zatem jeżeli macie ochotę na jakiś niezbyt skomplikowany, ale w miarę ciekawy kryminał polecam:). 

10 komentarzy:

  1. Hmm... Chyba tym razem spasuję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie nie wszystkie książki muszą nam przypaść do gustu;)

      Usuń
  2. Skończyłam właśnie czytać ,,Rzeźbiarza'' i pisze jego recenzje, więc jutro pewnie podzielę się wrażeniami z tej lektury. Jedynie co mogę w skrócie napisać, to bardzo mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nie jest zła książka, jednak czegoś mi mimo wszystko brakowało. Jakby autor ciut bardziej się przyłożył byłaby idealna;)

      Usuń
  3. Oj kryminały to nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, jednak trzeba lubić ten typ książek;)

      Usuń
  4. Na "Rzeźbiarza" mam ochotę, lubię książki o seryjnych mordercach. Nie nastawiam się na "dzieło", ale mam nadzieję, że będzie to przyjemna rozrywka. Zaintrygowałaś mnie swoim zawodem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to myślę, że Rzeźbiarz Ci się spodoba jak najbardziej:)
      A mój zawód...to wbrew pozorom nic takiego;p. Tylko tyle, że mam większą wiedzę o przestępcach i przestępstwach;p

      Usuń
  5. Książka o seryjnym zabójcy? Jestem na tak :) Nawet te minusy mnie nie zniechęcają. Każdemu kryminałowi daję szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu minusy są do wybaczenia, więc tym bardziej polecam:)

      Usuń