poniedziałek, 22 października 2012

Siostrzeniec spacyfikowany

Miałam zamiar dzisiaj skończyć czytać jedną z tych książek, o których pisałam w ostatniej notce, ale mój siostrzeniec najwidoczniej postanowił sobie pokrzyżować ciotce plany i podokuczać nieco. Po 15 min spania się przebudził i właśnie jestem po ponad pół godzinnym pacyfikowaniu małego i usypianiu Go na nowo. Teraz sobie śpi, z tymże muszę go co chwilę kołysać. Zatem dopóki moja sis, albo moja mama nie wróci z moich czytelniczych planów nici i będę miała minimalną obsuwę w czytaniu.

Zapewne jak zdążyłam wspomnieć wizyta u ciotki wiąże się dla małego ze szkołą przetrwania m. in. dlatego, że usypia na rękach, po czym śpi w wózku spacerowym. A zasypianiu i spaniu towarzyszy muzyka. Przeważnie jest to Marek Grechuta, na którym razem z siostrą się wychowałyśmy. Metodą prób i błędów doszłyśmy z siostrą, że małemu zasypia się przy jednej z płyt, którą mam w zbiorach, i którą jest właśnie płyta powyższego Artysty.
Jest to płyta ze Złotej Kolekcji zatytułowana Dni, których nie znamy. Zawiera ona takie piosenki jak: Nie dokazuj, Będziesz moją damą, Świecie nasz czy Dni, których nie znamy. Kupiłam ją sobie będąc jeszcze na studiach - miał to być urodzinowy prezent dla mamy, ale w końcu kupiłam Jej coś innego, a płytę przygarnęłam, co teraz jest poniekąd dla mnie zbawieniem;p. Karolek zatem usypia przy Marku Grechucie, czemu nie protestuje, a ciotka i mama prowadzą swoją muzyczną propagandę. Mam nadzieję, że to, iż mały będzie miał styczność z dobrą muzyką i...książkami, to będzie dokonywał odpowiednich wyborów jak będzie starszy.

Naturalnie nie maltretujemy małego muzyką i książkami dla dorosłych - zachowany jest umiar, jednakże przemycamy od czasu do czasu dorosłych Artystów, żeby uczynić ich czymś naturalnym, tak jak to jest dla mnie i dla mojej siostry. A moim zdaniem wszystko co ułatwia radzenie sobie z dziećmi i nie szkodzi ich psychice i ciału jest dobre:) - tym bardziej, że może mieć pozytywny wpływ na kształtowanie upodobań dziecka;))

A Wy co myślicie o wplataniu w dziecięcą muzykę nieco poważniejszej muzyki? 

30 komentarzy:

  1. Ja generalnie marzę o tym, by w swoim dziecku (jeśli kiedyś będę miała) obudzić miłość do muzyki i literatury. Uważam zatem, że twój pomysł jest świetny.

    Mnie boli fakt, iż mój bracki swojej córeczce puszcza techno. Co prawda mała wtedy strasznie się cieszy, ale.. no techno?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam plan przemycić kilka fajnych rzeczy jeżeli chodzi o mojego siostrzeńca, ale etapami;)]]Co do techna raczej nie puściłabym tego dziecku.

      Usuń
    2. Ja nie puściłabym tego nikomu.

      Usuń
    3. to też;p, ale mnie syn sąsiadki skazuje na codzienną dawkę, bo słucha tego na full, więc dałam radę poniekąd się osfoić.

      Usuń
  2. Myśle, że to bardzo dobry pomysł byle nie przesadzić w drugą strone :P

    No to musiałaś troche zmienić plany :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie torturujemy małego muzyką nie dla niego. Chociażby Grechuty słucha tylko u mnie i tylko jak zasypia - czyli rzadko, ale jest;)

      A dzieciaki plany potrafią bardzo zmieniać:)

      Usuń
  3. Całkiem słusznie. Jak widać na Grechucie można całkiem przyzwoicie człowieka wychować ;) Ja się muszę Mamy zapytać, czego ja słuchałam "za młodu" - to szalenie ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie;p
      Ja przynajmniej wiem czym mnie karmili;). Głównie to był oczywiście Grechuta, ale też Queen, Michael Jeckson, Phil Colins itd.

      Usuń
  4. Puszczając małemu muzyka ,sama zauważysz co lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, przy jednych się cieszy, przy innych uspokaja, a przy kolejnych zasypia:D

      Usuń
  5. Nie każde dziecko preferuje dziecięcych wykonawców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby tak, chociaż mam wrażenie, że Grechuta jest u nas dziedziczny;p

      Usuń
  6. Mój siostrzeniec lubi od czasu do czasu poważniejszą muzykę, ale najważniejsze jest zachować równowagę i nie przesadzać w żadną stronę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli będę miała dziecko to będę chciała żeby kochało muzykę tak jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie chyba każda mama tego chce;p - wpoić dziecku to co kocha;))

      Usuń
    2. no, a że każda dobra ciocia chce w sumie tego samego, to ja będę dokładać swoje cegiełki;)

      Usuń
    3. dzięki:D
      Każde wsparcie się przyda;p

      Usuń
  8. Kocham Grechutę od dziecka! dzięki Bogu mama puszczała mi jego piosenki od najmłodszych lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to może i z moim siostrzeńcem się uda:D

      Usuń
  9. Marek Grechuta to idealny wybór :)
    Moja bratowa puszczała swojej córeczce, która była jeszcze w brzuchu muzykę poważną i gdy mała się urodziła znów ją załączyła, co spotkało się z ogromnym płaczem :P Okazało się, że moja bratanica nie lubi muzyki poważnej i teraz mając prawie roczek kręci tyłeczkiem do popularnej muzyki lecącej z radia ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh, może jakaś trauma z okresu prenatalnego;p

      Usuń
    2. Być może :D Ale muzykalna chyba będzie, bo czuje rytm, zaczyna nucić "nanana", a wczoraj uderzała plastikowym talerzykiem o kaloryfer i cieszyła się, gdy wydawał dźwięki jak cymbałki ;p

      Usuń
    3. Chyba każde dziecko lubi muzykę - przynajmniej z tego co zauważyłam;p

      Usuń
  10. Pomysł niezły, ale nie należy przesadzić w drugą stronę. Dziecko, to dziecko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem dlatego takiej muzyki słucha rzadko, ale jest mimo wszystko wplatana. Poza tym mały uspokaja się najchętniej przy muzyce dyskotekowej, przy której raczej nie da się go uśpić;p

      Usuń
  11. ja Grechute odkrylam calkiem niedawno i przypadkowo na youtube
    zachwycam sie zarowno tekstami jak i muzyka !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znam go od dziecka i nie wyobrażam sobie, żebym go nie słuchała. No ale mimo wszystko Grechutę biję na głowę Bajor - przynajmniej jak dla mnie;)

      Usuń