[przed kolejnym zwrotem w życiu]

Niezależnie od tego, gdzie byłam zawsze ciągnęło mnie do miejsca, w którym się wychowałam. To tu znam każdy kąt i z każdym zakątkiem kojarzy się mnóstwo wspomnień. Mam takie miejsce, które kojarzy mi się ze zwrotami w moim życiu. To właśnie tam chodziłam na spacery przed wyjazdem do Brukseli czy Warszawy i to właśnie tam rozmawiałam o moich najbliższych planach z jedną z moich najbliższych koleżanek:


 
Nie wiem co jest w tym miejscu, ale od jakiegoś roku chodzę właśnie tam jak muszę coś z kimś przedyskutować, podjąć jakąś decyzję, albo po prostu się zrelaksować. Jakoś tak sentymentalnie zaczęłam podchodzić do miejsc. Nie wiem dlaczego. Może przez to, że mimowolnie zaczęły do mnie napływać wspomnienia doświadczeń z kilku ostatnich miesięcy, które sprawiły, że stałam się odważniejsza i łatwiej mi podejmować pewne ważne decyzje... Mam zatem nadzieję, że za jakieś 3 - 4 tygodni będę miała dla Was dobre wieści o mega pozytywnych wydarzeniach, póki co nie powiem ani słowa, bo wszystko jest jeszcze w proszku i pewne jest tylko to, że jest (póki co) pozytywny odzew co do mojego pomysłu, który o ile dobrze pójdzie przejdzie w przyszłym tygodniu w fazę realizacji;).
Więc 3majcie kciuki, żebym miała kolejne dobre skojarzenia z tym miejscem.
A tymczasem w moim mieszkaniu zrobiło się nieco żywiej dzięki mojej współlokatorce. Ja nie mam ręki do kwiatów, więc siłą rzeczy ich nie miałam w mieszkaniu. Mam nadzieję, że tym razem te przetrwają dłuższy czas;). Jak uschną pewnie pomyślimy o czymś doniczkowym;). Niestety nie posiadamy na stanie jakiegoś wazonu, więc poradziłyśmy sobie inaczej:
Na dziś to by było z mojej strony na tyle. 
Miłego dnia Wam życzę;))

Komentarze

  1. To dziwne, ale dla mnie zawsze takim miejscem był mój własny pokój...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie to jest różnie, ale ten most ostatnio ma coś w sobie...

      Usuń
    2. No ja zazwyczaj sama myślę o swoich problemach i może z tego wynika, że nie jest to żadna malownicza okolica :)

      Usuń
    3. Ja w sumie kiedy muszę sama pomyśleć też zazwyczaj wybieram swój pokój

      Usuń
    4. Jakoś nie w moim stylu są samotne spacery bez celu :)

      Usuń
    5. w sumie w moim też nie, ja tam się wybieram tylko w towarzystwie.

      Usuń
  2. Ślę pozytywne myśli w Twoją stronę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam kilka takich miejsc... i do każdego chętnie wracam...

    Kwiaty uwielbiam. Szczególnie cięte... zawsze mam w domu, moja mama też.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też mam kilka takich miejsc, a wzięło mnie na napisanie właśnie o tym chyba dlatego, że wczoraj tam byłam i jakoś wzięło mnie na sentymentalną notkę.

      Usuń
    2. Wierzę. Często tak jest :)

      Usuń
    3. Mnie chyba taki sentyment ostatnio coraz częściej dopada. Chociaż może to i dobrze, bo mnie motywuje do działania.

      Usuń
    4. Trzeba szukać pozytywów...:)

      Usuń
    5. Ja jestem teraz szczęśliwa będąc w Holandii... :)

      Usuń
    6. Ja będę szczęśliwa móc odwiedzać Brukselę.

      Usuń
    7. Uda się na pewno. Ja mam tak cudownie blisko... :)

      Usuń
    8. zazdroszczę...a ja kombinuję, jakby tu móc regularnie odwiedzać Belgię...

      Usuń
    9. Coś na pewno wymyślisz. :)

      Usuń
    10. pewnie tak...po cichu już zaczynam kombinować...

      Usuń
    11. I dobrze, jak tak bardzo ci się tam podoba :)

      Usuń
    12. Oj bardzo:), przy okazji mam wiele fajnych wspomnień stamtąd;)

      Usuń
  4. Miejsce raczej nie kojarzy mi sie z pozytywnymi myślami ,a raczej wręcz przeciwnie ,no ,ale każdy odbiera te same miejsca na swój sposób,powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że jest ono przygnębiająco. Już nie jeden samobójca stracił tam życie, ale mimo wszystko nogi same nas tam noszą jak mamy do przegadania ważną sprawę.

      Usuń
  5. Nie chciałam tego napisać ,ale tak właśnie odebrałam to miejsce ,pewnie za dużo filmów w tym temacie sie człowiek naoglądał ,a przecież kazde miejsce jest dobre jak dobrze sie dana osoba tam czuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie na zdjęciach może faktycznie wyszło ponuro, ale okolica jest na prawdę fajna, chociaż no niestety nie wszystkie historie z nią związane są szczęśliwe.

      Usuń
  6. No to mocno trzymam kciuki za twój sukces :)

    Ja też mam miejsce, w które chodzę pomyśleć, gdy jestem w moim rodzinnym mieście. Nie zdradzę jednak jakie, bo to przykre miejsce, które kojarzy mi się smutno, ale za to z wieloma osobami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to miejsce, o którym ja pisałam jest z jednej strony ponure, ale za to dobrze mi się kojarzy;)

      Usuń

Prześlij komentarz