czwartek, 23 sierpnia 2012

Eshkol Nevo "Do następnych mistrzostw"

Ostatnio nieco opuściłam się z czytaniem, a to przez to, że pochłonęła mnie organizacja pewnego wydarzenia, którego jestem inicjatorką (zatem skoro ma to być w pewnym sensie moje dziecko przykładam się bardziej niż inni). Możecie być pewni, że napiszę Wam o wszystkim jak pchniemy to do przodu, ale na razie jesteśmy w czarnej d****, więc nie ma o czym pisać. Jednakże do rzeczy. Właśnie udało mi się skończyć czytać Do następnych mistrzostw autorstwa Eshkol'a Nevo:
Od Wydawcy:
To była prawdziwa przyjaźń. Wszyscy czterej chodzili razem do szkoły w Hajfie, wszyscy przeprowadzili się do Tel Awiwu. Nie wyobrażali sobie życia bez siebie. A najbardziej ze wszystkiego kochali wspólnie oglądać mecze piłki nożnej. 

Podczas finału Pucharu Świata w 1998 roku każdy zapisał swoje marzenia na karteczkach, które przeleżały w ukryciu cztery lata, do następnych mistrzostw. 

Przez ten czas zmieniło się właściwie wszystko. Marzenia się spełniły, ale w najprzewrotniejszy z możliwych sposobów. Kumple oglądający mecz i popijający piwko na kanapie? Już nigdy nie będzie to dla was banalny stereotyp.



Ode mnie:
Szczerze mówiąc (a właściwie to szczerze pisząc) powyższej książki w ogóle nie zamierzałam czytać. Kiedy ją zobaczyłam i przeczytałam opis stwierdziłam, że zapewne będzie przesycona piłką nożną (której nie lubię), więc nie zawracałam sobie nią głowy. Jednakże pewnego pięknego dnia zawitał w moim domu kurier z przesyłką i Do następnych mistrzostw znalazło się wśród innych książek, które właśnie dostałam. Po krótkiej konsternacji na widok nadprogramowych pozycji w przesyłce, na mojej twarzy rozkwitł gigantyczny uśmiech, a humor miałam poprawiony do końca dnia. 
Muszę przyznać, że z każdą kolejną stroną moje wątpliwości jeżeli chodzi o tą powieść rozwiewały się coraz bardziej i w końcu stwierdziłam, iż dużo bym straciła nie mając jej w moim dorobku przeczytanych książek. Podczas lektury poznałam czwórkę przyjaciół, których łączą wspólne doświadczenia, wspomnienia i pasja do piłki nożnej. Kiedy podczas pewnych mistrzostw spisują swoje marzenia, które chcieliby, aby spełniły się przez następne cztery lata czytelnik zostaje świadkiem przewrotności losu. Albowiem każde wypisane marzenie spełnia się w bardzo zaskakujący sposób (o czym będziecie musieli doczytać, bo jestem wredną jędzą i Wam nie zdradzę fabuły, a tym bardziej jej zakończenia). W każdym bądź razie, dostałam w swoje ręce wzruszającą opowieść o przyjaźni; byłam świadkiem rozstań, trudnych sytuacji i ciężkich doświadczeń; zobaczyłam w tych postaciach przyjaciół, którzy są w stanie wybaczyć sobie bardzo dużo i trwać razem mimo wszystko. Brak któregoś z mężczyzn w grupie sprawiało, że czegoś brakowało w ich funkcjonowaniu. Szczerze mówiąc po cichu zazdrościłam im, że mają siebie nawzajem - że potrafią akceptować swoich przyjaciół takimi jakimi są oraz są tak bardzo zżyci. Dziś przypomniała mi się nasza święta czwórca z liceum - miało być na zawsze i nigdy nie miałyśmy stracić ze sobą kontaktu. Jednak każda z nas poszła swoją drogą. Zatem jak widać utrzymanie przyjaźni z młodości w taki sposób jak to zrobili bohaterowie książki jest niesamowicie trudne. Chociaż czy odległość i czas są w stanie zaszkodzić przyjaźni? hmm...to już jest temat na oddzielną notkę.
Uważam, że wiele zyskałam dzięki chwilom spędzonym z tą książką i pewnie za jakiś czas do niej wrócę, bo czytając ostatnie strony miałam łzy w oczach. Z mojej strony chyba nie ma lepszej rekomendacji, bo niewiele jest rzeczy, które są w stanie mnie wzruszyć, a i powieści do których chcę wracać też nie jest znowuż, aż tak dużo...

4 komentarze:

  1. Czyli po raz kolejny sprawdza się powiedzenie "Nie oceniaj książki po okładce" - tutaj nawet dosłownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - ta książka robi pierwsze złe wrażenie, ale później jest tylko lepiej:). A przynajmniej dla mnie:))

      Usuń
  2. Okładka jakoś nie przyciąga, ale z tego co napisałaś, warto sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc na okładkę nie zwróciłam większej uwagi, bo wcześniej czytałam dobre recenzje, które na szczęście się potwierdziły:)

      Usuń