poniedziałek, 2 lipca 2012

"Światła września" subiektywna opinia

Od Wydawcy:
Jest rok 1936, Simone Sauvelle po śmierci męża zostaje praktycznie bez środków do życia. Dzięki pomocy sąsiada udaje jej się dostać pracę jako ochmistrzyni normandzkiej rezydencji Lazarusa Janna, wynalazcy i właściciela fabryki zabawek. Pani Sauvelle wraz z dziećmi: 14-letnią Irene i młodszym Dorianem wyjeżdża do Normandii. Podczas pierwszej wizyty u gospodarza rodzina Sauvelle zostaje oprowadzona po części domu pełnego przedziwnych mechanicznych zabawek. Dowiaduje się również o dziwnej chorobie żony Lazarusa. Po pewnym czasie Irene zaprzyjaźnia się z Hannah, kucharką wynalazcy, dzięki której poznaje Ismaela. Kiedy Hannah zostaje odnaleziona martwa, Irene i Ismael postanawiają zgłębić tajemnicę jej śmierci. Aby tego dokonać, będą musieli rozwiązać szereg zagadek związanych z Lazarusem i jego żoną.

Ode mnie:
Jak pisałam w notce dotyczącej Więźnia nieba C. R. Zafon jest autorem, którego nie trzeba szczególnie przedstawiać. Można pokusić się o stwierdzenie, że znają go wszyscy, którzy czytają nawet niewiele lub chociaż trochę interesują się literaturą. Jednakże mnie  ten pisarz zainteresował stosunkowo niedawno, bo nauczona przykładem, że nie każdy bestseller spełnia moje oczekiwania postanowiłam nie "rzucać się" tak od razu na wszystko co określa się powyższym mianem. Jednakże Zafon został moim osobistym odkryciem i dzięki Więźniowi nieba oczarował mnie tak bardzo, że postanowiłam sięgnąć po kolejną książkę tego autora. Swoisty czar, który rzucił na mnie ten autor przy pierwszym moim spotkaniu z nim wzmocnił się jeszcze bardziej dzięki Światłom września.
Kiedy brałam do ręki kolejną książkę Zafona miałam większe obawy niż za pierwszym razem. Dlaczego? Otóż bałam się, że urok pierwszej fascynacji hiszpańskim pisarzem minie nieodwracalnie - tym bardziej, że sięgnęłam po powieść skierowaną do młodzieży, a literatura przeznaczona dla tej grupy czytelników w jakiś sposób nigdy nie spełniała moich oczekiwań. Na szczęście w tym przypadku było inaczej:). Każde kolejne przeczytane zdanie powodowało, że coraz bardziej zatracałam się w lekturze Świateł września – od wczoraj poświęcałam im każdą wolną chwilę, ponieważ wciągnęła mnie tak bardzo, że ledwo byłam w stanie myśleć o czymkolwiek innym. Powieść ta z charakterystyczną (chyba – bo co ja mogę wiedzieć po przeczytaniu zaledwie dwóch książek tego autora?) dla Zafona lekkością i magią, która przenosi nas w zupełnie inny świat – świat, który sprawia, że rzeczywistość wokół nas na chwilę znika i jest tylko ta niesamowita opowieść. Muszę przyznać, że po raz drugi dałam się porwać magii powieści i niemalże spacerowałam po Plaży Anglika i uciekałam przez mroczny kas przed złowieszczym cieniem. Mam nadzieję, że za jakiś czas moja fascynacja Zafonem przerodzi się w miłość do jego książek, a przynajmniej wszystko na to wskazuje...

8 komentarzy:

  1. Właśnie skończyłam więźnia nieba - cudowna, niesamowita historia, ale Zafona pokochałam od "Cienia wiatru" który to był moją pierwszą książką :) Tą też mam w planach !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - jest niesamowita. A "Cienia wiatru" i "Gry Anioła" jeszcze nie czytałam, ale zamierzam przeczytać te i jeszcze inne;)

      Usuń
  2. Treść ciekawa ,ja na razie czytam w internecie wiersze pisane przez wuja mojego taty :):):):)

    http://www.pbi.edu.pl/book_reader.php?p=33307

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treść ciekawa i forma przekazu bardzo piękna, więc tym bardziej polecam:)
      A do wierszy zajrzę:)

      Usuń
  3. Miałam w rodzinie wielu pisarzy i poetów :) malarzy i świętą ,ale nic mi w genach nie przekazali :):):):

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż ja pocieszam się, że każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy i wykorzystuje swoje możliwości i talenty jak najlepiej umie. Wierzę, że tak jest;)

      Usuń
  4. Zafon potrafi oczarować. Z chęcią przeczytam i tę książkę, ale w kolejce czeka "Gra anioła" już od niepamiętnych czasów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dopadłam właśnie "Cień wiatru", mam nadzieję, że dostarczy mi podobnych wrażeń co "Więzień nieba"

      Usuń