poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Kilka słów o kremie pod oczy...

Mam niewiele czasu przed wyjściem i postanowiłam go jakoś zagospodarować w miarę przyjemny sposób tak więc piszę;p.
Jakiś czas temu stwierdziłam, że jestem już w tym wieku, w którym powinnam przykładać większą uwagę do pielęgnacji okolic wokół oczu. Zatem zaczęłam testować kremy pod oczy, których nie było znowóż tak wiele jakby się mogło zdawać.
Właśnie kończę krem firmy Nivea i chciałam napisać o nim kilka słów:
 Kupiłam go sobie jak byłam na świętach w Polsce i używałam go mniej więcej od początku stycznia. Zostało mi go tylko na kilka użyć:
Więc po zużyciu prawie całego opakowania jestem w stanie się nieco o nim wypowiedzieć. Niestety dawno już wyrzuciłam opakowanie, więc opisu od producenta nie będzie, tym bardziej, ze nie mogłam dopatrzeć się tego produktu na stronie firmy. No ale cóż...może jakoś sobie poradzimy.
Otóż ten kosmetyk sprawdził mi się w warunkach belgijskich, jak również w nieco ostrzejszym polskim klimacie. Dość szybko się wchłania, nie podrażnia i nie uczula - bardzo dobrze nawilża i nie wysusza skóry wokół oczu. Wydajność - chyba dość standardowa jeżeli chodzi o kremy pod oczy, które mają 15 ml (zaznaczam, że używałam go na dzień i na noc). Moim zdaniem ten produkt ma przede wszystkim za zadanie nawilżać skórę wokół oczu w czym się sprawdził u mnie w 100%. Jednak jak ktoś potrzebuje czegoś więcej od kremu pod oczy może nie być tak do końca zadowolony, bo np. nie rozświetli okolicy oczu - co przy moich cieniach pod oczami jest potrzebne.
Jeżeli chodzi o opakowanie.
Jest bardzo masywne i zajmuje dość dużo miejsca w kosmetyczce, co przy mojej zwiększonej mobilności jest minusem. Jednak opakowanie jest na tyle trwałe, że jest w stanie przetrwać ponad 24 godzinną podróż do Brukseli oraz taki sam powrót do Polski autokarem;p. Nic się nie rozbiło i nie rozlało, za co chwalę sobie ten produkt.
Koszt?
Ja zapłaciłam za niego ok. 15 zł.
Ja osobiście nie wiem czy wrócę do tego produktu. Osobiście zaopatrzyłam się już w coś co nawilża, rozświetla i zajmuje mniej miejsca w kosmetyczce, ale o tym może innym razem.
Wiem, że nie wszystkie moje koleżanki w moim wieku odczuwają potrzebę pielęgnacji skóry - bo nie widzą sensu, nie chcą czy nie potrzebują. I mają do tego prawo.
Ja jednak od kiedy zaczęłam bardziej dbać o swoją skórę (nie tylko w tych miejscu, o którym pisałam powyżej) zobaczyłam poprawę w kondycji mojej skóry. I czuję się z tym lepiej:). I też mam do tego prawo;))

6 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś krem nivei i byłam zawiedziona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie każdy może mieć inne odczucia - u mnie się w miarę sprawdził.

      Usuń
    2. Natomiast uwielbiam balsamy nivei. :)

      Usuń
    3. Ja ostatnio też się do nich przekonałam:)

      Usuń
    4. Ja jak chcę zmienić masła na balsam, to zawsze nivea. Ewentualnie Dove :)

      Usuń
    5. A ja jakoś do Dove nie jestem przekonana - jak coś to używam coś z Bielendy, Ziai, Nivea, albo Garniera...jakoś tak wychodzi;)

      Usuń