poniedziałek, 13 lutego 2012

"Słodkości" na zimę bez kalori;)

Ostatni czas był dla mnie trochę stresujący, ale zrobiłam sobie prezent, który regularnie  dostarcza mi przyjemności i poniekąd zastępuje słodycze;p. 
Nie wiem czy kojarzycie takie truskawkowo śmietankowe cukierki, które mają jedną warstwą białą, a drugą różową i są oblane czekoladą. Jeżeli myjemy się rękami to żel nie pieni się zbyt obficie, ale gąbka na szczęście załatwia sprawę i sprawia, że jest dużo piany:) Ja znalazłam żel pod prysznic, który pachnie właśnie jak te cukierki:


Właśnie żel, który widzicie wyżeł łącznie z gąbką dają poczucie niesamowitego relaksu pod prysznicem i już po wyjściu z łazienki jestem już zupełnie inaczej nastawiona do codzienności. 
Prawie każdego wieczora ostatnio używam też innego smakowitego kosmetyku, a mianowicie masła do ciała z Ziai z serii kakaowej:

 

W prawdzie nie miałam zbyt miłych kontaktów z kosmetykami z firmy Ziaja, ale to masło do ciała zawładnęło mną niesamowicie i tak jak nigdy nie kupowałam sobie drugi raz tego samego kremu/balsamu do ciała, tak powyższy sprawił, że będę go kupować co jakiś czasjeszcze długo, albo i zawsze;). Mnie osobiście zapach tego masła kojarzy się z masą kakaową do ciasta, ale są i tacy, którym pachnie czekoladowym budyniem:). 
Ja nie umiem sobie odmówić przyjemności z używania powyższych produktów, które póki co są stałymi bywalcami w mojej kosmetyczce.
 

czwartek, 9 lutego 2012

Niezwykła książka o miłości...


Info o książce: 
Autor:
tłumaczenie: Piotr Kuś
wydawnictwo: Replika
data wydania: październik 2011 
ilość stron: 272

"Klasztor" był chyba pierwszą książką, którą kupiłam sobie po powrocie do Polski. Zauroczyła mnie jej okładka i to jak książka została wydana. Kiedy przeczytałam treść znajdującą się na okładce włożyłam ją do koszyka i poszłam do kasy w celu dokonania zakupu. I nie zawiodłam się. Jeżeli miałabym w skrócie napisać o czym jest ta książka napisałabym, że o miłości, przed którą nie ucieknie się nawet zamykając się w murach klasztoru znajdującego się na końcu świata. Ona dopada nas wszędzie - tak samo jak wyrzuty sumienia za popełnione błędy w przeszłości. To miłość popycha bohaterów do czynów, z którymi możemy się nie zgadzać, ale ciężko je potępić. Czytałam ją niemalże z zapartym tchem przeżywając z bohaterami książki ich perypetie i mimo to, że akcji nie ma prawie wcale to fabuła sprawiła, że długo nie zapomnę tej książki i zapewne wrócę do niej za jakiś czas. Dlaczego? Żeby przypomnieć sobie, że każdy z nas jest tylko człowiekiem niezależnie od tego jaką drogę w życiu sobie wybrał i po to, aby jeszcze raz doświadczyć podobnych emocji, które pojawiły się za pierwszym razem. Chociaż tak sobie właśnie pomyślałam, że to jest jedna z tych książek, które czyta się pierwszy raz po to, żeby zapoznać z treścią, a kolejny raz sięga się po nią, aby móc wgryźć się bardziej w przesłanie, które niesie.
Ciężko jest napisać o powyższej książce wiele więcej, bo trudno odnieść się do wartości, które w sobie zawiera. Muszę przyznać, że jest jednak niezastąpionym towarzyszem długich zimowych wieczorów - idealna na weekend, jeżeli chce się spędzić go z książką.