czwartek, 5 stycznia 2012

Znów w Brukseli

Jestem już w Brukseli od wtorku i praktycznie od razu zaczęłam żyć swoim brukselskim życiem i tutejszymi mniejszymi i większymi zmartwieniami oraz obowiązkami. Póki co usiłuję się ogarnąć po powrocie do domu i wykorzystuję ten czas również na odpowiadanie sobie na pytanie o to co dalej?
Póki co Bruksela mnie inspiruje i na swój sposób przeraża, ale też pozwala dorosnąć i dojrzeć do pewnych rzeczy i decyzji. Wiem już, że to czego doświadczam tutaj zmienia mnie w zatrważającym tempie - w Polsce te zmiany byłyby dużo wolniejsze, bądź mogłyby w ogóle nie zajść. Dlatego też postaram się wynieść jak najwięcej z mojego pobytu tutaj. 
Czego dowiedziałam się o tym znaczącym miejscu?
A no tego, że wcale nie jest lepsze ani gorsze od innych miejsc na świecie. Tutaj bieda jest bardziej widoczna, ale jak się chce można sobie tu ułożyć życie. Poza tym to miejsce uczy otwartości na innych ludzi i tolerancji wobec ich indywidualności. To jest dla mnie bardzo ważne i cenne doświadczenie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz