sobota, 21 stycznia 2012

nieogarnięta

Przede mną trudny czas w życiu - czas, który będzie dalej owocował w zmiany i trudne decyzje, które niekoniecznie są zgodne z oczekiwaniami osób z mojego otoczenia, a zwłaszcza z rodziny. Wciąż mam w głowie wiele znaków zapytania co do jednej z moich decyzji, która niesie za sobą szczególne konsekwencje. Jednakże mam nadzieję, że ludzie na których mi najbardziej zależy zrozumieją i będą mnie wspierać. Co to za decyzja? Pozwólcie, że na razie (być może nigdy) jej Wam nie zdradzę, bo jest zbyt osobista, chociaż pewnie niektóre osoby mogą się już domyślać o co mi chodzi. Póki co znów zacznę od początku. Z jednej strony cieszę się, że to wszystko co ma być nadejdzie już niedługo, ale towarzyszy mi też strach i stres, bo to wszystko co będzie się dziać za chwilę w moim życiu jest sprawdzeniem nie tylko mnie samej, ale też testem dla moich najbliższych i 3mam kciuki za to, żeby dali radę i zrozumieli. 
Tymczasem mój powrót do Polski zbliża się wielkimi krokami i mam nadzieję, że z nową energią i siłą zacznę kolejny etap w swoim życiu...za tydzień o tej porze pewnie będę się powoli przymierzać do pakowania;)
Przepraszam, że tak pisałam bez ładu i składu, ale ostatnio jestem niemiłosiernie niepozbierana...mam nadzieję, że mój brak ogarnięcia zniweluje się po powrocie do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz