udało się:)

Tak sobie pomyślałam, że bardziej szczegółowe podsumowanie akcji 52 książki zrobię między świętami a Sylwestrem, więc na razie tak tylko ogólnie:)
Nie sądziłam, że uda mi się zmobilizować i przeczytać tyle książek w ciągu roku, ale dałam radę:). W sumie jestem z siebie strasznie dumna i mam nadzieję, że w przyszłym roku też będzie przynajmniej 52 książki. Ale czy to oznacza, że to koniec czytania przeze mnie książek w tym roku?? Otóż nie:D.
Dzisiaj zaczęłam czytać książkę pt. Kat z listy Schindlera Zbrodnie Amona Leopolda Götha autorstwa Johanesa Sachslehnera. Moją uwagę na tą książkę zwrócił Kasiek i zakupiłam sobie ją w promocji jak była promocja w Empiku 3za2 czy jakoś tak:) Długo nie mogła doczekać się swojej kolei, ale w końcu przyszedł na nią czas i jestem jej strasznie ciekawa.
Poza tym na półce czekają jeszcze:
Ann Patchett i Belcanto
Vladimir Nabokov i Lolita
oraz
Jožo Nižnánsky Pani na Czachticach
Nie wiem ile z tych książek uda mi się przeczytać w tym roku (w sumie już niewiele go zostało), ale mam nadzieję, że liczba przeczytanych będzie większa niż 52:)
Tymczasem życzę Wam miłej Niedzieli:)

Komentarze

  1. Cieszę się, że udało mi się namówić Cię na tą książkę, dla mnie jej lektura była... ogromnym przeżyciem, niesamowicie wstrząsająca...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dopiero ją zaczęłam czytać, ale coś czuję, że nie tylko ją szybko przeczytam, ale też jej długo nie zapomnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie, Natalio. Tym bardziej, że mnie taka akcja by pewnie bardziej zniechęciła niż zachęciła - nie znoszę robić rzeczy pod pręgierzem, choć to mało szczęśliwe określenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja miałam ludzi, którzy mnie do tego nakręcali:), więc jakoś przetrwałam:D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz