wtorek, 1 listopada 2011

Zapach zielonej herbaty od Elizabeth Arden

Dzisiaj chciałabym Wam napisać o mojej nowej miłości - miłości od pierwszego powąchania:) Ostatnio w ciemno kupiłam sobie zapach Elisabeth Arden Green Tea Tropical i muszę przyznać, że pokochałam go od pierwszego powąchania. Jeżeli chodzi o sam zapach to otwiera się on nutą owocu liczi, dominikańskim owocem namiętności, potem przechodzi w zieloną herbatę i chińską magnolię. Podstawę stanowi piżmo, tropikalne czarne porzeczki oraz mech morski.
Dla mnie ten zapach przywodzi bardzo pozytywne wspomnienia z czasu, w którym miałam kilkanaście lat, bo miałam wtedy bardzo podobny zapach. Mam wrażenie, że polubię się z tą Elizabeth Arden i wejdzie ona na stałe do używanych przeze mnie psikadeł tak jak Incandessence z Avon.
Wprawdzie Elizabeth Arden Green Tea Tropical nie jest skomplikowanym zapachem, ale mnie zauroczył niesamowicie. Jest lekki, z cytrusową nutą, ale na cieplejsze jesienne dni też jest całkiem dobry. Jedynym minusem jest trwałość, ale za promocyjną cenę można mu to wybaczyć:)
P.S. Czuję się dzisiaj masakrycznie zmęczona. W sumie nie wiem dlaczego:/ - a właściwie to wiem, ale mimo to nie powinno być, aż tak źle. Nigdy tak nie było! Chyba się starzeję;p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz