piątek, 29 lipca 2011

Wolontariat przez wiele lat odgrywał szczególną rolę w moim życiu. W momencie kiedy stałam się jedną z koordynatorek w Centrum Wolontariatu zaczął mi wypełniać wiele wolnych chwil. Poza koordynacją spraw biura udzielam się poza swoimi obowiązkami. Dzisiaj byłam u kogoś, komu pomagam i muszę powiedzieć, że spotkała mnie bardzo miła imieninowa niespodzianka. Muszę przyznać, że nawet nie spodziewałam się, że będą o nich pamiętać. W każdym bądź razie dzisiaj wyszłam od podopiecznego ze słodkim podarunkiem i muszę przyznać, że ten skromny upominek sprawił mi taką radość jak żaden inny. Przyjmowanie prezentów od podopiecznych może wydać się kontrowersyjne, ale jeżeli są to na prawdę skromne upominki to nie widzę w tym problemu. Często takie małe drobiazgi są formą odwdzięczenia się wolontariuszowi, za jego czas, zdolności i pracę. Z tego co zauważyłam wielu wolontariuszy otrzymuje takie małe drobiazgi od swoich podopiecznych, chociaż zwykle się wzbraniają. Jednak relacja z wolontariuszem jest bardzo specyficzna i często osoby, którym się pomaga stają się kimś ważnym...

8 komentarzy:

  1. Piękna inicjatywa :) Myślę o wolontariacie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie może napiszę szerszą notkę o swoich doświadczeniach i to Cię przekona;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy się komuś pomaga, opiekuje to nie da się chyba całkowicie wyłączyć uczuć i "odpiąć" się od takiej relacji...

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, w takie relacje wchodzi się na długo

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam do czynienia z taką relacją, prawdę mówiąc... jeśli wiesz o co mi chodzi. W ogóle nie miałam do czynienia z wolontariatem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Natomiast ja jestem związana z wolontariatem bardzo długo. Teraz jestem też koordynatorką naszego biura wolontariatu i muszę powiedzieć, że będzie mi tego brakować jak pójdę do pracy, bo nie będę miała czasu na wolontariat w takim stopniu jak teraz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem o co ci chodzi, ja również wielokrotnie dostawałam jakiś upominek, jak nie z formalnego wolontariatu, to za pomoc poza ośrodkiem. Jakaś czekolada albo coś w tym stylu to naprawdę niewiele, a może ucieszyć (ze względu na samą pamięć). Oczywiście wzbraniałam się przed tym, ale sama przecież wiesz, że takiemu człowiekowi może być przykro, jak mu na siłę będziesz wpychała to z powrotem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie, dla tych ludzi też jest ważne, żeby komuś sprawić przyjemność:)

    OdpowiedzUsuń